Czytasz: Cesarka dla dobra dziecka?
43 proc. wszystkich porodów w Polsce stanowią cesarskie cięcia. W naszym województwie to jeszcze większy procent. To ogromnie dużo. WHO szacuje, że liczba takich interwencji średnio nie powinna przekraczać 10 proc.

Zbyt częste badania wewnętrzne, kroplówka zamiast wody i przyspieszanie porodu - m.in. te procedury, zdaniem fundacji "Rodzić po Ludzku", sprawiają, że poród w polskich szpitalach jest zbyt zmedykalizowany. 

Eksperci fundacji twierdzą, że na większości sal porodowych wciąż obecne są "szkodliwe rutyny i przestarzałe procedury". Kobietom zgłaszającym się do izby przyjęć niemal standardowo zakłada się wenflon. Wśród niepotrzebnych procedur wskazywano także na indukcję lub przyspieszanie porodu.

Nowoczesna medycyna już dawno odeszła od pomysłów traktowania porodu jak operacji medycznej. Wiadomo, że cesarskie cięcie to nie jest dobry poród. Raczej mniejsze zło. Tymczasem w Polsce nagminnie stosuje się to rozwiązanie. 

 Przekroczona norma

Średni odsetek cesarskich cięć w Polsce to 43 proc. W śląskiem wynik wyniósł wiecej, bo 45 proc. Jeśli chodzi o porody ze znieczuleniem farmakologicznym, śląskie szpitale znajdują się poniżej średniej - wystąpiło ono w 34 proc. porodów. 

We wszystkich badanych szpitalach 19 proc. porodów było indukowanych. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że odsetek takich porodów nie powinien przekraczać 10 proc. W nadzym województwie 25 proc. porodów zostało sztucznie wywołanych.

Jak wynika z raportu, niektórym rodzącym podaje się kroplówkę zamiast szklanki wody. Takie sytuacje  występują również w województwie śląskim co potwierdza Karolina Anweiler, doula z Katowic. Kim jest doula? To doświadczona i wykształcona kobieta, która pomaga młodym mamom oraz rodzinom. Wspiera ich emocjonalnie i fizycznie podczas ciąży porodu i po porodzie. Jak wspomina zdarzają się sytuacje, w których zmęczonym kobietom pomogłaby kostka czekolady lub szklanka soku czy wody. Jednak podaje się im kroplówkę z dawką oksytocyny i wtedy poród już nie jest do końca naturalny. A organizmy kobiet reagują różnie.  

Specjaliści z fundacji informują również o sytuacjach, w których zaburzony jest pierwszy kontakt matki z dzieckiem. Obcowanie "skóra do skóry" zgodnie ze standardami opieki okołoporodowej powinno trwać dwie godziny. Często tego brakuje. Niekiedy także, zamiast zachęcania matek do karmienia piersią, pracownicy medyczni decydują o podaniu dzieciom glukozy.

Katastrofalny odsetek

W 2015 r. aż 43 proc. porodów zakończyło się cesarskim cięciem. Z czego może to wynikać? Okazuje się, że lęk przed bólem to podstawowa przyczyny. 

- Kiedy obserwuję matki widzę w nich bardzo duży poziom lęku. Kobiety boją się porodu. Mamami zostają teraz panie, których matki rodziły w dość niesprzyjających warunkach. Ich porody odbyły się w latach 70. To był czas, kiedy kobietom nie pomagano w porodzie. Matki, najczęściej nieświadomie, przekazują córkom swoje lęki oraz traumy. Tymczasem przyszłe mamy nie chcą narażać siebie, ani dziecka na stres.

Doula Karolina zwraca również uwagę na czas porodu. - Obecnie wszystko dzieje się bardzo szybko, a poród rządzi się swoimi prawami. Czasami trwa bardzo długo. Tylko muszą być ku temu komfortowe warunki, w tym czasie nie może za wiele się dziać. A w szpitalach bywa bardzo duże „ciśnienie”, żeby jak najszybciej przejść przez narodziny. 

Dla dobra dziecka

W wielu przypadkach, gdy poród trwa zbyt długo pojawiają się sugestie składniające do podjęcia decyzji o cesarskim cięciu.

– Często nadużywany jest magiczny zwrot "dla dobra dziecka". Kobiety w imię dobra malucha rezygnują z porodu. Takie dobro jest zagwarantowane szybką i bezpieczną operacją, a nie nieprzewidywalnym procesem porodu - podkreśla Anweiler. 

Należy pamiętać, że cesarskie cięcie jest po prostu operacją. Dochodzi do rozcięcia powłok brzusznych, mięśni, skóry i tkanki tłuszczowej.  Powstaje "dziura w brzuchu", która potrzebuje dużo czasu, żeby się zagoić. 

Czy można przygotować się do naturalnego porodu? Oczywiście, wystarczy odpowiednie nastawienie, a przyjście dziecka na świat może odbyć się bez większych problemów. Na tym polega właśnie praca douli. – Kobieta musi mieć dobry kontakt ze swoim ciałem. Musi czuć i wiedzieć, czego potrzebuje. Podczas porodu najważniejsze jest wsparcie. My takie oferujemy - wspomina katowicka doula. 

 

Czytaj więcej