Czytasz: Bytom upamiętni ofiary Tragedii Górnośląskiej

Bytom upamiętni ofiary Tragedii Górnośląskiej

Koniec II wojny światowej dla Górnoślązaków nie oznaczał końca dramatu, jaki przeżyli w 1945 roku.

Tragedia Górnośląska to jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń, jakie miało miejsce w naszym regionie w 1945 roku. Uroczystości upamiętniające ofiary wydarzeń, które miały miejsce na Górnym Śląsku ponad 70. lat temu odbędą się 7 kwietnia w kościele ewangelickim przy pl. Klasztornym w Bytomiu.

Organizowany przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców Oddział w Bytomiu „Dzień Pamięci o ofiarach Tragedii Górnośląskiej” rozpocznie się o godz. 10.00 nabożeństwem w kościele ewangelickim na pl. Klasztornym 4a. Po nabożeństwie zaplanowano prelekcję poświęconą historii parafii w latach 1945-1947.

Koniec II wojny światowej dla Górnoślązaków nie oznaczał końca dramatu, jaki przeżyli w 1945 roku. Wprost przeciwnie – stał się wstępem do bezprecedensowych w kontekście historii lokalnej ciągu wydarzeń określanych obecnie mianem Tragedii Górnośląskiej. Jednym z jej przykładów są wydarzenia, jakie miały miejsce 28 marca 1945 roku w Bytomiu – Bobrku. Wówczas cała zmiana górników z KWK „Bobrek” została deportowana w głąb Związku Radzieckiego na przymusowe roboty.

Wśród deportowanych do obozów na wschodzie Związku Radzieckiego nie brakowało wielu młodych mężczyzn oraz kobiet. Sowieci organizowali nie tylko specjalne miejsca zbiorek, ale także łapanki w miastach, zabierając zdolnych do pracy mężczyzn wprost z ulicy. Do jednych z najtragiczniejszych wydarzeń związanych z nagłą wywózką do Związku Radzieckiego doszło 28 marca 1945 roku w Bytomiu. Wówczas cała zmiana górników w kopalni „Bobrek”, która wyjechała na powierzchnię została zatrzymana przez żołnierzy NKWD, a następnie wtłoczona do bydlęcych wagonów i wysłana w głąb Związku Radzieckiego na przymusowe roboty.

Dokładna liczba deportowanych Ślązaków w 1945 roku do pracy w głąb Związku Radzieckiego do dziś nie jest znana. Część historyków szacuje, że mogło to być od 40 do 45 tysięcy osób, ale pojawiają się także liczby sięgające nawet 90 tysięcy osób!

W nieogrzewanych „krowiokach” mężczyzn, ale także i kobiety wywożono w głąb ZSRR. Wielu z nich umierało w czasie podróży, z powody braku żywności, ciepłej odzieży, chorób i wycieńczenia. Ci, którzy przeżyli podróż trafiali do obozów pracy na Ukrainie w Zagłębiu Donieckim i Naddnieprzańskim Okręgu Przemysłowym, a także do Syberii i Kazachstanu. Tam w ciężkich warunkach pracy, niedożywieni, w zwartych skupiskach, gdzie szerzyły się choroby wielu Ślązaków zmarło. Przekleństwem deportowanych Ślązaków były także ich kwalifikacji zawodowe. Dla gospodarki Związku Radzieckiego wykwalifikowani robotnicy oraz fachowcy mający doświadczenie w branży przemysłowej byli szczególni cenni w okresie powojennym. To z kolei oznaczało, że władze w Moskwie za wszelką cenę próbowały nie dopuścić do powrotu wielu tysięcy Ślązaków do domu.

Deportacje kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Górnego Śląska do pracy przymusowej w Związku Radzieckim w 1945 roku to jedna z największych XX-wiecznych tragedii, które dotknęły nasz region. Tragedia pozostawiła po sobie bolesne rany w górnośląskiej społeczności. Pamięć o niej, mimo zakazu ze strony władz komunistycznych, pielęgnowana była wśród rodzin wywiezionych. Aż do 1989 roku temat wywózek nieobecny był w mediach i w opracowaniach naukowych. Ale przetrwał w społecznej pamięci. Dopiero upadek systemu komunistycznego umożliwił publiczne wyrażenie krzywdy, jaka spotkała dziesiątki tysięcy mieszkańców Górnego Śląska.

Organizatorami wydarzenia są: Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców Oddział Bytom oraz Parafia Ewangelicko-Augsburska w Bytomiu.

źródło: UM Bytom