News

Bytom to nie hasiok!

Nielegalnemu i trującemu wysypisku śmieci mówią „dość”. Mieszkańcy Bobrka ruszą dziś w przemarszu przed Urząd Miasta. Na co liczą?

Od paru lat w bytomskim Bobrku śmierdzi. Mieszkańcom przeszkadza nie tylko fetor, który męczy i dusi, ale też skażenie środowiska. To efekt nielegalnego wysypiska, które znajduje się przy ulicy Pasteura.

- Tam są składane odpady trujące i bardzo śmierdzące. Byliśmy tam z komisją komunalną rady miejskiej. Przyszła też dyrektorka pobliskiej szkoły. Mówiła, że dzieci od tego smrodu mdleją i wymiotują – mówi Michał Bieda, współorganizator Marszu „Bytom to nie hasiok”.

- Spędziliśmy tam 1,5 godziny. W tym czasie zablokowaliśmy dwie ciężarówki, pozostałe zaczęły uciekać. To one zwożą materiały niebezpieczne dla środowiska. Nie wolno tego robić – dodaje.

Do Bytomia z całej Polski

To właśnie na bytomski Bobrek trafiają odpady z całej Polski. Ciężarówki przyjeżdżają z Wrocławia, Gdańska, Nowego Targu. Znajdują się tam pogórnicze i pohutnicze hałdy. Do dołów wrzucane są materiały niewiadomego pochodzenia. Problem trwa od kilku lat. W tym czasie przywieziono tam starą żywność, ołów, jakieś oleje czy amoniak, od którego uschły pobliskie drzewa. 

Przedsiębiorcy robią co chcą, a miasto?

Co robi miasto ze śmierdzącym problemem? - Od kilku lat są tam kierowane patrole. Wszystkie zgody na składowanie odpadów zostały cofnięte przez prezydenta. Ale są dwie firmy, z których jedna ma zgodę marszałka, a druga firma po wniosku o cofnięcie zgody, odwołała się do SKO – mówi Katarzyna Nylec z bytomskiego magistratu.

Dopóki te dwie zgody nie zostaną cofnięte, firmy mogą robić, co chcą. Nylec udowadnia, że nie ma miesiąca, żeby problem nie był zgłaszany do WIOŚ i Urzędu Marszałkowskiego. Miasto postawiło w dzielnicy całodobowe patrole policji i straży miejskiej, które mają zatrzymywać ciężarówki i ich dowody rejestracyjne, a także kontrolować zawartość wozów. A czy ktoś usunie śmieci z Bobrka? - Na razie nie mamy takiej decyzji – mówi Nylec.

Bieda złożył wniosek o ograniczenie tonażu na ulicy Pasteura do 3,5 ton. Mieszkańcy zauważyli ciężarówki przejeżdżające przez Szombierki. Czyżby znalazły inną trasę dojazdową do wysypiska?

- Te dwie firmy mają ten teren w użytkowaniu. Komuś musi się to bardzo opłacać – tłumaczy Bieda.

Ruszą dziś sprzed kościoła 

Ponad sto osób zadeklarowało swój udział w dzisiejszym marszu „Bytom to nie hasiok”. Organizatorzy wzywają, by dołączyć do przemarszu i pokazać solidarność z mieszkańcami Bobrka. Chcą zatrzymania procedur i posprzątania śmieci. - Sprzeciwiamy się bierności pana prezydenta. Trzeba wyjaśnić, dlaczego zgody zostały wydane. Przedsiębiorcy zwożą, co chcą. Powinien być organ, który by to weryfikował. Ktoś też powinien zlecić usunięcie śmietnika. Już teraz możemy mówić o katastrofie ekologicznej na Bobrku – tłumaczy Bieda.

Mieszkańcy ruszą w poniedziałek o godz. 15:30 spod kościoła pw. Świętej Rodziny. Przejdą ulicą Konstytucji do skrzyżowania. Dalej, ulicą Wrocławską dojdą do Urzędu Miasta. Jak piszą w wydarzeniu na Facebooku:

„W poniedziałkowe popołudnie maszerujemy pod Urząd Miasta, żeby przypomnieć Prezydentowi, że Bytom to nie hasiok! Mieszkańcy Bobrka mówią DOŚĆ! Nie dopuśćmy by dzielnica na dobre stała się wysypiskiem”.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Tour de Pologne