Czytasz: Burza wokół Dni Katowic trwa

Burza wokół Dni Katowic trwa

Są zwolennicy, ale głośniej krzyczą przeciwnicy tegorocznych urodzin miasta. O głośnej imprezie porozmawialiśmy z Marzeną Szubą, wiceprezydent Katowic i Jarosławem Makowskim, pomysłodawcą stowarzyszenia BoMiasto.

Najpierw ogłosiliśmy program tegorocznych Dni Katowic. Efekt? Lawina negatywnych głosów i komentarzy. Zapytaliśmy więc Marzenę Szubę o to, czym miasto się kierowało, wybierając gwiazdy tegorocznego święta.

- Kulminacją wydarzenia jest scena plenerowa, na której odbędą się koncerty dedykowane world music. Przygotowujemy się tym samym na październikowe targi WOMEX. Kiedy weszliśmy do sieci miast muzyki UNESCO to chcieliśmy promować twórczość miast, które są w tej sieci. Dzięki temu nasi mieszkańcy mogą poznać muzykę świata, której może nigdy by nie poznali. Jest scena St-Etienne, bo to nasze miasto partnerskie. No i wreszcie główny koncert, który odbędzie się w NOSPRze. Zaproponujemy znane przeboje Jacka Cygana, ale w nowych aranżacjach przygotowanych specjalnie z okazji urodzin Miasta – mówi Szuba.

Repertuar nie podoba sie katowiczanom

W tym roku Katowice będą świętować z Jackiem Cyganem, Edytą Geppert, Stanisławem Sojką, Ryszardem Rynkowskim i Danielem Olbrychskim. Odbędzie się koncert z muzyką Wojciecha Kilara i występ Józefa Skrzeka. A do tego jazzowe wersje przebojów The Police i koncert muzyki folkowej z Estonii i Finlandii, zapowiadający tegoroczny WOMEX, czyli targi muzyki świata, które odbędą się w październiku w Katowicach.

Zaproponowany repertuar nie podoba się Jarosławowi Makowskiemu.

- Odnoszę wrażenie, może mylne, że ci, którzy organizowali dni miasta, wpisali się w kalendarz zaproszonych gwiazd. Jest 40-lecie Cygana, Stanisław Sojka mógł mieć wolny dzień w swoim grafiku. Dlatego ludzie wyczuwają, że jest to raczej przypadkowy repertuar. Brak jest wizji, jaki przekaz Katowice chcą dziś promować. Uważam, że dni miasta powinny być zwieńczeniem całego roku przygotowań - tak tworzy się przecież przemyślaną politykę kulturalną. A tutaj mamy zbiór przypadkowych rzeczy, a za niektóre trzeba płacić. I znów: głosy krytyczne raczej nie powinny dziwić – mówi Makowski.

Nie znamy zaproszonych zespołów

Sporo w tym roku jest zespołów mniej znanych. A czy nie jest tak, że bawimy się na tych, których znamy? Marzena Szuba nie zgadza się z tym zdaniem. Mówi, że odbiór zeszłorocznej imprezy był rewelacyjny. Pojawiły się wprawdzie głosy i komentarze, dlaczego miasto nie zaprasza Bajmu czy Budki Suflera.

- Ludzie się obawiają, jeśli czegoś nie znają. Ale za każdym razem proponujemy nowy repertuar, eksperymentujemy, ale i edukujemy muzycznie. Nie spotykaliśmy się do tej pory z krytyką – mówi Marzena Szuba.

Za mało dzieje się w plenerze

Pojawiają się głosy, że zbyt mało koncertów jest w plenerze. Wśród nich jest głos Jarosława Makowskiego. - Głównie wydarzenia w ramach dni Katowic są zamknięte. Tymczasem powinno być to wydarzeniem otwartym, angażującym katowickie dzielnice. W ten sposób Katowice powinny pokazać swoje bogactwo, różnorodność, historię. Pokazać, że żyją, że poszczególne dzielnice są tak samo ważne, jak centrum. Tego tutaj nie ma – tłumaczy Makowski.

Marzena Szuba przekonuje, że jeśli mieszkańcy będą tylko chcieli, wezmą udział w zaproponowanych wydarzeniach, ponieważ jest to bardzo szeroka oferta.

- Jest koncert w kościele z wolnym wstępem i dużo ludzi z niego skorzysta. Cygan wystąpi w NOSPRze, ale w tym czasie będzie koncert plenerowy, na którym ilość wejść jest nieograniczona. Sala w Mieście Ogrodów pomieści tysiąc osób – wylicza.

A może to mieszkańcy powinni mieć głos w sprawie repertuaru dni ich miasta?

Nie róbmy plebiscytu, raczej powołajmy komitet społeczny – mówi Makowski. I dodaje: 

- Do organizacji dni miasta trzeba włożyć wysiłek intelektualny i koncepcyjny. Gdybym miał podpowiadać obecnym władzom Katowic, powołałbym właśnie komitet społeczny złożony z różnych ludzi, reprezentujących różne środowiska. To oni wyłoniliby wspólny program i wskazali ideę ważną tu i teraz dla Katowic.

Z kolei Marzena Szuba bierze pod uwagę dialog z mieszkańcami. - Zawsze wsłuchujemy się w opinie mieszkańców - dostajemy wiele mejli, telefonów, czytamy komentarze na forach internetowych. Repertuar urodzin miasta jest także tego pochodną. Pamiętajmy, że gusta muzyczne są zróżnicowane i nie jest możliwym zorganizowanie imprezy muzycznej, która dogodzi wszystkim. Mieszkańcy mają do nas zaufanie i wiedzą, że na koncertach, które organizujemy, będą się dobrze bawić – mówi prezydent.

Czytaj więcej