Czytasz: "Nie zrobicie nam tu Talibanu". Burza po głosowaniu w Sejmie

"Nie zrobicie nam tu Talibanu". Burza po głosowaniu w Sejmie

Spontaniczne protesty kobiet, wykluczenia i zawieszenia posłów opozycji.

W sejmowym głosowaniu odrzucono projekt „Ratujmy Kobiety”. Zakładał m.in. prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia oraz przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty. 

Za odrzuceniem projektu głosowało 202 posłów, przeciw było 194. Do skreślenia projektu w pierwszym czytaniu przyczynili się także posłowie opozycji. Przeciwko ustawie zagłosowało 3 posłów PO, 12 PSL. Z kolei aż 10 posłów Nowoczesnej nie zagłosowało, choć w większości byli wtedy na sali.

Zobacz wideo:

Protest w Katowicach

Jednocześnie w komisji kontynuowane będą prace nad projektem zaostrzającym prawo aborcyjne. Autorzy projektu #ZatrzymajAborcję proponują wykreślenie z obowiązującej ustawy przesłanki zezwalającej na legalne przerwanie ciąży ze względu na ciężkie wady płodu. W całym kraju kobiety skrzykują się na spontaniczne protesty. W Katowicach mają zebrać się na rynku o godz. 18.00.

Protest kobiet w Katowicach
Protest kobiet w Katowicach

Posłowie Platformy wykluczeni

W czwartek rzecznik PO Jan Grabiec poinformował że posłowie Marek Biernacki, Joanna Fabisiak i Jacek Tomczak zostali wykluczeni z PO. Podczas środowych głosowań w Sejmie, wbrew dyscyplinie partyjnej, zagłosowali oni za odrzuceniem propozycji liberalizującej obecne prawo aborcyjne i dalszych prac nad projektem zaostrzającym obecne przepisy.

Protest posłów Nowoczesnej

Z kolei w Nowoczesnej posłowie Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Krzysztof Mieszkowski sami zawiesili w czwartek swoje członkostwo w klubie. Na znak protestu wobec postawy kolegów i koleżanek, którzy nie wzięli udziału w środowym głosowaniu.

W głosowaniu w tej sprawie nie wzięło udziału 10 posłów Nowoczesnej: Adam Cyrański, Barbara Dolniak, Paweł Kobyliński, Jerzy Meysztowicz, Mirosław Pampuch, Marek Ruciński, Marek Sowa, Elżbieta Stępień, Krzysztof Truskolaski i Kornelia Wróblewska.

Kary w klubie Nowoczesnej

Marszałek Dolniak nie było wtedy na sali plenarnej. Pozostali siedząc w ławach poselskich tylko się przyglądali.  

- Nie wiem, jak to się stało. Jestem wściekła. Wszyscy wiedzieli, jaka jest rekomendacja do głosowania - mówiła Katarzyna Lubnauer.

Klub Nowoczesnej ukarał naganą i karą finansową w wysokości 1000 zł posłów, którzy nie brali udziału w głosowaniu nad projektem liberalizującym prawo aborcyjne.

- Przepraszam za tę niedopuszczalną sytuację - powiedziała szefowa klubu Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Czytaj więcej