News

Burmistrz oddaje połowę pensji. Dlaczego?

Około 1,5 tys zł miesięcznie zamiast na konto burmistrza Poręby, trafia na cele charytatywne. Powód? - Gmina była w ogromnych tarapatach, trzeba było dać przykład – mówi Ryszard Spyra.

Jeszcze dwa lata temu licząca 9 tysięcy mieszkańców Poręba - miejscowość w powiecie zawierciańskim - była na skraju bankructwa. Brakowało nie tylko na pensje dla nauczycieli czy urzędników. Brakowało nawet na bieżące rachunki za prąd. Burmistrzem został wówczas Ryszard Spyra, 54-letni emerytowany oficer policji.

Poręba w programie naprawczym

- Dość nieoczekiwanie - przyznaje do dziś. Jest bezpartyjny, a samorządu uczył się krótko, będąc tutejszym radnym. W dodatku trafił na jeden z najgorszych momentów w historii gminy. - W 2016 roku Regionalna Izba Obrachunkowa wezwała nas do wprowadzenia programu naprawczego – mówi burmistrz.

Metoda na oszczędności? Wyłączyć latarnie

Zaczęło się zaciskanie pasa. Spyra podniósł opłaty za śmieci, zlikwidował część połączeń autobusowych, straż miejską, a nawet nocą zaczął wyłączać miejskie latarnie. To zresztą nie koniec. Z dwóch szkół zrobił jedną, wprowadził outsourcing do szkolnych stołówek i wspólną oświatową obsługę księgową. - Pozawierałem ugody z Tauronem, zresztą z kim tylko się dało – mówi burmistrz Spyra. Nie ukrywa, że rewolucję zrobił też w urzędzie gminy. Z 46 urzędników, zostało ich tylko 32. - W takiej sytuacji ciężko o popularność – przyznaje.

Jest za co zapłacić bieżące rachunki

Mieszkańcy nie byli zadowoleni. - Mamy dość – stwierdzili w końcu i zorganizowali referendum w sprawie odwołania burmistrza. Spyra na stołku pozostał. - Mam świadomość, że program oszczędzania odbija się na mieszkańcach. Jestem jednak przekonany o słuszności swoich działań i będę je realizował do końca – zaręcza burmistrz Poręby. Dodaje, że po roku od wdrożenia programu naprawczego gmina rachunki płaci już na bieżąco, urzędnicy i nauczyciele pensje mają na czas, zaczęły się nawet drobne inwestycje. - Przy szkole w centrum miasta powstało boisko, w remoncie jest budynek poczty – wylicza kilka z nich pan burmistrz. - Ale gmina nadal musi oszczędzać – podkreśla.

Ile oddaje burmistrz?

Niedawno wyszło na jaw, że do oszczędności przyczynia się też sam Spyra. Jedna z radnych zapytała burmistrza na co idzie część jego pensji. Okazało się, że od początku kadencji Ryszard Spyra oddaje połowę swojej pensji zasadniczej. Ile? - Nie wiem dokładnie – przyznaje burmistrz. I prosi sekretarkę o sprawdzenie. - Proszę się nie dziwić. Mam dobrą emeryturę, nie zostałem burmistrzem dla pieniędzy, dlatego nie przykładam do tego zbytniej wagi – mówi rozbrajająco szczerze.

Wróci zlikwidowany komisariat

Około 1,5 tys zł, już po potrąceniu podatków. Taką kwotę wskazuje sekretarka. Spyra za rządzenie gminą dostaje miesięcznie 5 100 zł brutto. Na co idzie część burmistrzowego wynagrodzenia? - Na zajęcia dla starszych i młodszych. Przyjeżdża do nas Uniwersytet III Wieku i Uniwersytet Dzieci. W zajęciach biorą też udział dzieci ze świetlicy środowiskowej. Cieszą się dużym powodzeniem, ostatnio wzięło w nich udział 70 osób. To dużo na mała Porębę – zaznacza burmistrz. Dodaje, że na swoim koncie ma też jeszcze jeden sukces. Kilka lat temu z gminy zniknął komisariat policji. Spyra, jako emerytowany policjant, za punkt honoru wziął sobie przywrócenie posterunku. - Trwają ostatnie ustalenia z komendą główną. Prawdopodobnie we wrześniu Poręba będzie miała policję – mówi.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Szkoła