Czytasz: Bułgarów mają tu dość. I nie ma się co dziwić

Bułgarów mają tu dość. I nie ma się co dziwić

Dla jednych zakupowy raj, dla drugich najgorszy koszmar. Co to? To popularny bułgarski targ w Dąbrowie Górniczej!

Spokojna, leniwa niedziela? Mieszkańcy wieżowców okalających wybrukowany plac przy ul. Tysiąclecia w Dąbrowie Górniczej mogą o tym tylko pomarzyć. I to od lat. - Odkąd pojawili się tu Bułgarzy, weekend zaczął kojarzyć się nam z katorgą – przyznają mieszkańcy budynku sąsiadującego z targiem.

„Tanio, tanio!” I oka nie zmrużysz

W czym problem? - Problemów jest kilka - wskazują dąbrowianie. - I zaczynają się już od niedzielnego poranka - uściślają lokatorzy z ul. Tysiąclecia. Dlaczego? Ponieważ handlujący pod ich oknami Bułgarzy chętnie zachwalają swoje produkty. „Ludzie kupujcie!” albo „tanio, tanio!” echem odbija się po całym osiedlu. Poobiednia drzemka? - Można zapomnieć - mówi pani Katarzyna, mama 3,5-letniej Julii, mieszkająca w żółtym budynku kilkadziesiąt metrów od niedzielnego targowiska.

Wysypisko w środku osiedla

To, że jest głośno, mieszkańcy mogliby jeszcze zrozumieć. Gorzej z faktem, że – jak twierdzą dąbrowianie – niektórzy handlarze z ich trawników, a nierzadko również klatek schodowych, urządzili sobie toalety. - To obrzydliwe! Śmierdzi później moczem przez cały tydzień. Panie dozorczynie nie mogą sobie poradzić – mówi jedna z mieszkanek wieżowca.

Jakby tego było mało, targowisko po południu, w momencie, gdy Bułgarzy zaczynają się już składać, teren między blokami wygląda jak wielkie śmietnisko. Mieszkańcy nie ukrywają: „Bułgarów mamy dość!”.

Ogrodzenie? Jest taki plan

Co na to zarządca targowiska? Ireneusz Adamczyk, dyrektor Miejskiego Zarząd Budynków Mieszkalnych, przyznaje, że problem zna. Zaznacza jednak, że każde targowisko zaraz po zakończeniu dnia handlowego wygląda jak śmietnik. - Problem z bułgarskim targiem polega jednak na tym, że teren jest nieogrodzony. Śmieci rozwiewa wiatr i wszystko mamy później pod swoimi blokami – zaznaczają mieszkańcy. - Teren chcemy ogrodzić, ale to wymaga nakładów finansowych - rozkłada ręce Adamczyk. Dodaje: - I tak już płacimy ośmiu osobom za to, by sprzątały po targowisku. Do niedzielnego wieczoru jest już czysto – zapewnia dyrektor dąbrowskiego MZBM-u.

Toalet jest za mało

Zarządca targowiska nie widzi zaś problemu w fakcie, że niektóry handlujący zamiast toalety korzystają z trawników pod blokami. - Szalety na terenie targu są. Płatne, ale co to jest 1,5 czy 2 zł? - pyta Ireneusz Adamczyk. Radny Szymon Widera, który interpelował już w sprawie problemów przy ul. Tysiąclecia, potrząsa jednak głową. - To niezrozumienie problemu. Toalet jest tu za mało, żeby problemu całkowicie się pozbyć. Należałoby postawić tu straż miejską na całą niedzielę. Może ta zdyscyplinowałaby niektórych – uważa.

Czytaj więcej