Czytasz: Betonowe kolosy zamiast zielonej oazy. Co się szykuje w Parku Śląskim?

Betonowe kolosy zamiast zielonej oazy. Co się szykuje w Parku Śląskim?

Czy Chorzów ulegnie deweloperowi? Stawką w tej grze jest najcenniejsze miejsce wypoczynku w centrum metropolii.

Nazywany śląskim Central Parkiem. Większy od tego w Nowym Jorku. I będący prawdziwą oazą ciszy, spokoju i zieleni. Park Śląski. Dziś grozi mu, że zamiast nowych drzew, wyrośnie w nim betonowy las. 

Inwestor wykupił tereny przylegające do Parku Śląskiego od strony ul. Bytkowskiej w Siemianowicach. 

Swoje zamiary artykułuje jasno. Chce tam postawić osiedle mieszkaniowe. Bloki będą wysokie. Mają liczyć od 5 do 9 pięter. Protestują niemal wszyscy - od Partii Zielonych, przez mieszkańców sąsiadującej z parkiem dzielnicy Dąb, po przedstawicieli stowarzyszenia “Nasz Park” i Stowarzyszenia Miłośników Parku Śląskiego.

Spółka Green Park Silesia nie widzi w swoich planach niczego niestosownego lub zagrażającego dotychczasowemu statusowi Parku. W swoim oświadczeniu pisze:

Chcemy, aby wybrzmiało to wyraźnie: jako inwestorzy i sąsiedzi parku jesteśmy czuli na wynikające z tego faktu potrzeby. Dlatego podejmiemy rozmowy i działania mające wesprzeć ochronę drzew czy zaangażować się w dokarmianie zwierząt, w zależności od potrzeb – będziemy o tym informować na bieżąco. Już możemy powiedzieć, że planowana inwestycja nie zalicza się do przedsięwzięć mogących znacząco lub potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko.

Co ma wspólnego dokarmianie zwierząt w parku z betonowymi kolosami, spółka nie wyjaśnia.

Zieloni apelują do Urzędu Miasta w Chorzowie, by zatrzymał inwestycję, broniąc “zielonych płuc” Śląska. Ostatnim bastionem ma być Rada Miasta, która zadecyduje czy dojdzie do budowy osiedla mieszkaniowego.

„Zwracamy się z prośbą o ocalenie zielonych terenów, stanowiących historyczną część Parku Śląskiego. Decyzję o wystosowaniu tej petycji podjęliśmy po otrzymaniu informacji o kolejnych planach zabudowy historycznych terenów WPKiW” - fragment apelu do UM Chorzów-Z niepokojem obserwujemy to, co dzieje się wokół Parku Śląskiego w ostatnich latach. W szczególności martwią nas informacje o tym, iż kolejny, historyczny fragment parku ma przemienić się w osiedle kilkunastu bloków z 1500 mieszkaniami. Pragniemy zwrócić uwagę, że problemem jest tu nie tylko ograniczenie terenów zielonych, ale i pojawienie się całej, związanej z funkcjonowaniem dużego osiedla mieszkaniowego infrastruktury, jak drogi dojazdowe do poszczególnych bloków czy miejsca parkingowe. Budowa osiedla w tym miejscu przyczyni się też do nasilenia ruchu samochodowego w rejonie parku-miejsca, które do tej pory kojarzone jest z rekreacją i wypoczynkiem. Zwiększy się również ruch w sąsiadujących z tym miejscem dzielnicach Siemianowic Śląskich i Katowic”.

Deweloper, Green Park Silesia, nabył działkę od Skarbu Państwa w drodze licytacji za ponad 7,5 mln złotych. Dementuje też pogłoski związane z lokalizacją osiedla. 

"Wbrew pojawiającym się informacjom nie jest to działka MTK (b. teren Międzynarodowych Targów Katowickich, tam gdzie w 2006 roku miała miejsce dramatyczna katastrofa budowlana, w której zginęło 65 osób - przyp. red.). Działka, położona jest przy ul. Targowej 4 w Chorzowie i jest to teren, gdzie już od lat prowadzona jest działalność usługowa. Obszar objęty wnioskiem nie leży w części administracyjnej Parku Śląskiego. Obecnie na działce usytuowany jest budynek biurowy, budynek magazynowy, a także drogi i parkingi. Teren zawsze był terenem wydzielonym pod usługi. Takie też przeznaczenie przewiduje obowiązujący aktualnie Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego. Z wiedzą o takim charakterze działki inwestor kupił ją od skarbu państwa. Działka od lat wydzielona jest płotem jako teren odrębny i nigdy nie był ogólnodostępny".

 

Rzeczywiście wspomniany adres, czyli ul. Targowa 4 nie leży w administracyjnych granicach MTK. Pod tym adresem w Chorzowie znajduje się inny niegdyś użytkowany i ważny budynek na mapie Śląska, czyli dawny Wydział Radia i Telewizji UŚ. Teraz przyszli radiowcy i reżyserzy szkolą się w centrum Katowic w nowym ośrodku WRITV oddanym do użytku w tym roku. To tłumaczy, dlaczego inwestor podaje, że kupił działkę od Skarbu Państwa, którego własnością są wszystkie tereny uczelniane. W tej chwili teren wokół opuszczonego budynku jest otwarty, szlabany opuszczone, ochrony brak. Tyle że to tłumaczenie, które niczego nie zmienia. Obydwie lokalizacje znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie parku. I obydwie tak samo brutalnie wkraczają w jego dotychczasowy, rekreacyjny i wypoczynkowy charakter.

Podobnie uważa Rada ds. biologicznej różnorodności Parku Śląskiego, instytucja powołona by strzec naturalnego charakteru Parku i jego bezposredniego otoczenia. W specjalnej uchwale, padają mocne słowa:

Opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej miasta Chorzowa plan powstania dużego osiedla mieszkaniowego na terenie dawnej części Parku Śląskiego (...) stanowi jaskrawy przykład odejścia od zamierzeń Twórców Parku i całkowitą zmianę właściwej funkcji terenu. Kilkanaście budynków wielokondygnacyjnych planuje się zlokalizować w najbardziej cennych, obecnie zalesionych częściach działek tego obszaru, które do tej pory stanowiły bufor między leśno-parkową częścią Parku Śląskiego (WPKiW), a terenem Targów. Jak można planować tego typu  inwestycje - intensywna zabudowa mieszkaniowa, która może doprowadzić do degradacji podstawowych funkcji Parku Śląskiego?

Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do Partii Zielonych pytając ich co okaże się rozstrzygające w tym sporze.

To zależy od tego, czy prezydent i radni będą chcieli działać na rzecz ochrony parku, czy nie. Chcemy jak najwięcej dbać o zieleń wewnątrz organizmów miejskich. A Chorzów ma puste miejsce i da się gdzie indziej budować, i to nie kosztem społeczeństwa. To nie pierwszy raz, jak ludzie zapominają różne rzeczy, których dopuszcza się Urząd Miasta i mam nadzieję, że tym razem nagłośnimy tę sprawę. Utrudnieniem jest to, że zarząd parku jest tak rozdrobniony. Jeśli petycja nie zadziała, kolejnym krokiem będzie zwrócenie się do wojewody, ostatecznie blokowanie inwestycji, blokowanie budowy. Inwestor musi się liczyć z tym, że protesty społeczne i blokowanie to istotny element demokracji - mówi Maciej Smykowski z Partii Zielonych.

Chorzowska Rada Miasta podejmie decyzje odnośnie do planów inwestycyjnych spółki Green Park Silesia na posiedzeniu 29 listopada. Wtedy poznamy decyzje co do kontrowersyjnych planów zabudowy Parku Śląskiego.