Czytasz: Brexit po śląsku?
Wielka Brytania rozpocznie procedurę wyjścia z Unii Europejskiej pod koniec marca. Jest już zgoda brytyjskiego parlamentu. Co czeka Polaków mieszkających na Wyspach?

Brexit? W aktualnej sytuacji więcej jest pytań niż odpowiedzi. Stan niepewności, domysłów i plotek, to także przygotowanie gruntu pod negocjacje. Pierwsze takie negocjacje w historii Unii Europejskiej.

Ilu Ślązaków na Wyspach?

Nie wiadomo dokładnie ilu mieszkańców województwa śląskiego wyjechało do Wielkiej Brytanii. Z oszacowaniem regionalnej fali emigracji problem ma GUS. Od wejścia do strefy Schengen i nieograniczonej możliwości przemieszczania się GUS rejestruje jedynie zgłoszoną emigrację na pobyt stały oraz długookresowy. Większość jednak przebywających na Wyspach Polaków wyjazdów nie zgłasza. Dane pod koniec 2015 roku mówią o 720 tysiącach naszych rodaków. Według szacunków Office for National Statistics w Wielkiej Brytanii mieszka nawet do 916 tysięcy obywateli Polski.

Twardy Brexit?

Poprawka izby Lordów zakładała utrzymanie dotychczasowych praw dla obywateli Unii Europejskiej mieszkających w Wielkiej Brytanii. Została jednak odrzucona przez Izbę Gmin. Ten ruch można odczytywać jako chęć pozbawienia praw emigrantów. Może być też przygotowaniem gruntu pod negocjacje z Unią Europejską. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker sprawę wyjścia Wielkiej Brytanii także stawia twardo. Brexit może kosztować Brytyjczyków ok. 60 miliardów euro.

Polski punkt widzenia

Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii czekają na rozstrzygnięcia. Większość jest zgodna. Zbyt wiele jest niewiadomych, żeby decyzje podejmować już w tym momencie.

-  Na chwilę obecną nic nie jest postanowione i zatwierdzone. Trudno jeszcze debatować co się stanie i jak będzie, bo sami Brytyjczycy tego nie wiedzą. Teraz prowadzę normalne życie, takie jak w Polsce. Jeśli powstanie taki punkt, który będzie kazał mi wrócić, to zmuszona to zrobię, jednak kiedy pojawi się przepis, że będę musiała powysyłać dokumenty żeby tu zostać, to zostanę - mówi Dagmara, która w Wielkiej Brytanii mieszka od listopada.

Są też Polacy, którzy uważają, że to wcale nie jest czas na spokojne czekanie na łaskawe decyzje w sprawie Brexitu. Przeciąganie rozstrzygnięć, złudne nadzieje i plotki zamiast konkretnych rozwiązań szczególnie źle oceniają przedsiębiorcy prowadzący swoje firmy w Wielkiej Brytanii. Szymon prowadzący prywatną firmę nie planuje opuszczać Wysp. Chyba, że zostanie do tego zmuszony.

- Nie można mówić o Brexicie po polsku, czy śląsku. Na razie to Brexit po czesku: nikt nic nie wie - ocenia.

W związku z wieloma niewiadomymi, Władysław Kosiniak-Kamysz wezwał polską premier do przedstawienia strategii naszego kraju wobec wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

- Na najbliższym posiedzeniu Sejmu domagamy się informacji premier Szydło i całego rządu na temat działań podjętych w związku z Brexitem. Co do tej pory rząd zrobił? Jakie kroki podjęła premier, minister spraw zagranicznych? Jakie podjęła kroki polska dyplomacja, żeby utrzymać pozycje Polaków w Wielkiej Brytanii, żeby zabezpieczyć ich interes, żeby zabezpieczyć interes rodzin, które często są rozdzielone i często korzystają z różnego rodzaju uprawnień, choćby uprawnień socjalnych? - mówi prezes PSL. 

Czytaj więcej