Relacja

Chuligani przegonieni przez... dzieci!

Choć mają kilka lat, poradziły sobie z problemem, z którym od lat nie mogli dorośli.

W ramach podziękowania, chorzowski urząd miasta, wynajął dla dzieci...zabytkowy tramwaj.

Wulgarne słowa i rysunki, klubowe emblematy albo zwyczajne bohomazy nie do rozszyfrowania. Chuligani od lat pastwili się nad chorzowskimi przystankami tramwajowymi. Ich odświeżanie pomagało tylko na chwilę. Do momentu, gdy kolejny „artysta” nie chwycił za puszkę ze sprejem. - Dziś jest już inaczej – przyznaje Karolina Skórka z biura prasowego Urzędu Miasta w Chorzowie. - Odkąd na przystankach są obrazki dzieci, nikt nie ważył się ich dotknąć – dodaje.

Różowy kot i żmija polująca na papugę

Przystanku tramwajowego Chorzów Metalowców strzegą różowy kot i niebieski pies z przyklapniętymi uszami. Na trasie „szóstki” do Bytomia jest pomarańczowa ryba-gigant i kolorowa papuga, na którą poluje uśmiechnięty wąż boa. - Rysunki, które właśnie pojawiły się na przystankach zaprojektowało sześcioro małych artystów z chorzowskich podstawówek. Bardzo wiernie na wiaty przeniósł je profesjonalny grafficiarz z grupy NieTak – mówi Skórka. Zaznacza, że to trzecia edycja akcji. - Mamy bardzo dobry odzew od mieszkańców. Nie dość, że wandale nie mają odwagi pomazać dziecięcych projektów, to jeszcze pasażerowie w naprawdę miłych warunkach oczekują na tramwaj – podkreśla chorzowski magistrat.

Tramwaj na specjalne okazje

By podziękować uczniom, chorzowscy urzędnicy w piątek zafundowali im niespodziankę – przejazd zabytkowym tramwajem, wyprodukowanym przez tutejszą Wytwórnię Konstrukcji Stalowych „Konsul” w 1953 roku. Maluchy uciechy miały co niemiara. - Takim jeszcze nie jechałam. Będę się mogła pochwalić mamie – mówiła 8-letnia Emila, autorka różowego kota. Pan Zbyszek – motorniczy zatrzymywał się przy każdym pomalowanym przystanku, zdradzał też sekrety zabytkowego pojazdu. - Wypożyczany jest tylko na specjalne okazje – podkreślał.

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Zdrowie