News

Bierzmowanie? Ksiądz stawia warunek: najpierw wyjazd z noclegiem!

Wyjazd do Częstochowy, ale najpierw noc spędzona kilka kilometrów od parafii. - Po co? - pytają rodzice gimnazjalistów z Zawiercia. I przypominają o seksaferze sprzed kilku miesięcy.

Do bierzmowania przygotowują się od wielu miesięcy. Piątkowe spotkania, niedzielna msza, spowiedź. Ostatecznym warunkiem przystąpienia do sakramentu ma być – jak donoszą rodzice – wycieczka z wcześniejszym noclegiem. - Ksiądz stwierdził, że w oparciu o przepisy kościelne, młodzież musi odbyć rekolekcje. A te mają wyglądają tak, że najpierw mają nocować w jakimś ośrodku, a dopiero potem pojechać do Częstochowy. Dziwne to wszystko – mówi jeden z rodziców.

„Córce ufam, księżom już nie bardzo”

Około 50-osobowa grupa trzecioklasistów z zawierciańskich gimnazjów taką obowiązkową „wycieczkę” przed bierzmowaniem odbyć ma już w najbliższy weekend. Koszt nie jest duży (ok.30 zł), nocować mają w Skarżycach. - To dzielnica oddalona od parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Zawierciu, gdzie odbywać ma się bierzmowanie, o zaledwie 8-9 kilometrów. Wolałabym, żeby córka spała w domu – przyznaje mama jednej z gimnazjalistek. Ufa swojej córce, księżom już nie bardzo. - Nasze miasto ostatnio było już na tapecie – zaznacza kobieta i przypomina głośną przed kilkoma miesiącami sprawę ks. Dariusza Z., 52-letniego proboszcza jednej z parafii w Zawierciu.

Film wstrząsnął nie tylko Zawierciem

Do sieci trafił film, na którym ksiądz uprawia seks oralny. Widać jego twarz i męskie genitalia. Padło podejrzenie, że duchowny do takich czynności zmuszał nieletniego. Taka wiadomość wstrząsnęła nie tylko małą zawierciańską parafią, ale całą Polską. I choć biegli działający na zlecenie prokuratury, stwierdzili ostatecznie, że na filmie jest osoba dorosła, częstochowska kuria natychmiast poinformowała o tym, że ks. Dariusz Z. zrezygnował z dalszej posługi. - To nie była nasza parafia, ale nasze miasto. Okazało się, że takie rzeczy nie dzieją się gdzieś, dzieją się blisko. Wolimy być ostrożni, nie chcemy by dzieci nocowały z duchownymi – nie ukrywają rodzice przygotowujących się do bierzmowania.

Chłopcy śpią osobno

- Nie popadajmy w obłęd – apeluje ks. kan. Paweł Maciaszek, rzecznik prasowy archidiecezji częstochowskiej. - Czy fakt, że jeden ksiądz zrobił coś takiego ma teraz spowodować, że Kościół zmieni praktyki religijne? - pyta duchowny.

Oporem parafian zdziwiony jest także proboszcz zawierciańskiej bazyliki - ks. prał. Andrzej Przybylski. - Nie bardzo rozumiem rodzicielskich obaw. To krótki wyjazd, który praktykujemy od dawna. Młodzież śpi w ośrodku rekolekcyjnym, osobno chłopcy, osobno dziewczynki. Nigdy nic złego się nie stało, młodzież będzie pod opieką – zapewnia ksiądz prałat i dodaje: - Ciekawe, że rodzice nie mają podobnych wątpliwości przed wycieczką klasową. Są pewni, że nie będzie tam np. alkoholu? - pyta proboszcz.

Warunek, ale nie bezwzględny

Rodzice na zimne wolą jednak dmuchać. Nie podoba im się też fakt, że parafia organizuje rekolekcje w weekend, zaledwie dwa tygodnie przed egzaminem gimnazjalnym. - Potem są święta, kiedy młodzież ma się uczyć? - pytają.

Proboszcz zawierciańskiej bazyliki uważa jednak, że wyjazd młodzieży dobrze zrobi. Wyjaśnia, że to będzie dzień skupienia, który jest wyrazem dojrzałości młodzieży. Gimnazjaliści w tym czasie biorą udział w rekolekcjach, modlą się, a rankiem wyjeżdżają do Częstochowy, by zwyczajowo złożyć podanie o bierzmowanie na ręce tamtejszego arcybiskupa. - Zdarzają się jednak rodzice, który woleliby, żeby niczego od dzieci nie wymagać – przyznaje ks. Przybylski.

W poniedziałek zapewniał nas, że jeśli ktoś ma ważny powód, by nie jechać, może przyjść i zgłosić to w kancelarii parafialnej. - Wyjazd nie jest warunkiem bezwzględnym – zaznaczał.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kultura