Czytasz: Bieńkowska i Buzek mówią o śmieciach

Bieńkowska i Buzek mówią o śmieciach

Wystawa „Porozmawiajmy o śmieciach” ma wywołać burzę w temacie przetwarzania odpadów, recyklingu i upcyklingu. Z Brukseli przyjedzie do Katowic.

Najpierw świat ujrzał ją na Biennale Architektury w Wenecji, gdzie zachwyciła krytyków architektury i zagranicznych dziennikarzy. Teraz wystawę „Let’s talk about garbage” („Porozmawiajmy o śmieciach”) można oglądać w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Uroczyście otworzył ją prof. Jerzy Buzek. Ekspozycja różni się od tej zaprezentowanej w Wenecji.

- Przez środki bezpieczeństwa trudno byłoby wnieść tu kilka ton śmieci. Czasu na montaż też nie było wiele. Jednak nadal mówimy o tym samym, tyle, że w inny sposób – mówi Marcin Szczelina, krytyk architektury i kurator wystawy „Let’s talk about garbage”. - Z kim powinniśmy rozmawiać o tym temacie jak nie z politykami – dodaje.

Co architektura może zrobić ze śmieciami?

Wystawa ma zwrócić uwagę na problem nadprodukcji śmieci i możliwość ich efektywnego wykorzystania. Jak architektura może wpływać na zmniejszenie ilości odpadów?

- Żyjemy w architekturze, chodzimy po wykładzinie, po panelach, budujemy z cegły. Architekci mają wpływ na to, jakiego materiału użyją. Czy będą współpracować z firmą, która przetwarza swoje materiały czy też nie. Firmy niestety nie dbają o zrównoważony rozwój, bo to ciągle droga sprawa. Ale trzeba zmienić swoje myślenie i podejście do tematu – tłumaczy Szczelina.

Twórcy wystawy opowiedzieli historię segregowania śmieci. Pojawiły się świnie, które mają przypomnieć, w jaki sposób dawniej utylizowało się odpady. Właśnie przy pomocy zwierząt. Zakazano tego dopiero, kiedy okazało się, że takie mięso świń jest niezdrowe.

W Azji podchodzą naturalnie do śmieci

Kowalski i Szczelina zbadali temat podejścia do odpadów. Doszli do wniosku, że w Europie śmieci są tematem wstydliwym, a nasze zainteresowanie nimi kończy się wraz z wyrzuceniem czarnego worka do kontenera. Inaczej się dzieje w Azji, gdzie do śmieci podchodzi się naturalnie. Punktem wyjścia dla duetu Kowalski&Szczelina stało się indyjskie miasto Dharavi. Mieszkańcy pozyskują i ponownie wykorzystują to, co wyrzuca miasto. Zajmują się recyklingiem i upcyklingiem. To słowa klucze dla tej wystawy.

Wystawa I co dalej?

Twórcy pokazują też przykład idealny, czyli japońskie miasto Kamikatsu, w którym mieszkańcy sortują aż 34 rodzaje śmieci! Elżbieta Bieńkowska, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego i usług, przyznaje, że jest „totalnym szaleńcem, jeśli chodzi o selekcję odpadów”.

- W parlamencie to jest żywy temat, to nie jest okazjonalna rzecz, że się o śmieciach mówi. W komisji poważnie się tym zajmujemy – tłumaczy Bieńkowska.

- Musimy w Europie dążyć do modelu, w którym ponownie będzie się zużywać to, co już powstało. Nie jesteśmy tu bardzo bogaci w surowce. A z ilości plastiku, którą się produkuje w Europie, recyklingowane jest tylko 30 procent. Im więcej ludzi się dowie, tym lepiej. Razem musimy zadbać, by stać się zieloną planetą. Nie mamy innego wyjścia – dodaje.

Przyjedzie do Katowic

Wystawa pojawiła się w Parlamencie Europejskim na zaproszenie prof. Jerzego Buzka. W Katowicach zobaczymy ją na Europejskim Kongresie Gospodarczym (10-12 maja). - Zaprosiłem artystów tej wystawy na EKG do Katowic. To jest dobre miejsce, by pokazać, że istnieje gospodarka w obiegu zamkniętym. My się tak przyzwyczailiśmy produkować rzeczy i kupować je w nieograniczonych ilościach. A potem zużyte przedmioty wyrzucamy i toniemy w zalewie odpadów. Coś musimy z tym zrobić – mówi Buzek.

- Jeśli ten budynek za 100-150 lat się rozpadnie, musimy z niego stworzyć nowy. Tak powinniśmy też myśleć o naszych ubraniach. Nie wyrzucać i palić, tylko przetwarzać na nowe. Myśleć w ten sposób to jest nasz obowiązek. Jeśli zaśmiecimy planetę to będzie tutaj nie do wytrzymania – dodaje.

Czytaj więcej