Czytasz: Bielski samorząd zainstaluje w komunalnych kamienicach czujniki czadu

Bielski samorząd zainstaluje w komunalnych kamienicach czujniki czadu

Czujniki tlenku węgla w stu mieszkaniach komunalnych, które ogrzewane są piecami węglowymi, zainstaluje na własny koszt Zakład Gospodarki Mieszkaniowej.

- Aktualnie ZGM analizuje zasoby, by wskazać mieszkania, w których zainstalowanie dobrej jakości czujnika jest najbardziej zasadne. Będą one sukcesywnie montowane w tym roku – powiedział samorządowiec.

Wiceprezydent zaznaczył, że zakład komunalny stara się ograniczyć niską emisję w mieście i poprawić bezpieczeństwo mieszkańców. W tym celu sukcesywnie wymienia piece węglowe na gazowe z zamkniętą komorą spalania, w których ryzyko wydostania się spalin na zewnątrz jest wyeliminowane.

Decyzja o montażu na koszt miasta czujników to efekt interpelacji radnego Przemysława Drabka (PiS).

- Tlenek węgla jest przyczyną wielu wypadków, których można uniknąć dzięki przestrzeganiu zasad bezpieczeństwa, właściwej wentylacji pomieszczeń oraz zastosowaniu systemów ostrzegających o wykryciu czadu w powietrzu. (…) Wnioskuję o zakup czujników, które w pierwszej kolejności powinny zostać zainstalowane w gminnych zasobach mieszkaniowych, szczególnie najstarszych – argumentował Drabek.

Wiceprezydent podał, że w rękach miasta jest ok. 1,47 tys. kamienic, a w nich 6,6 tys. mieszkań.

Strażacy z Bielska-Białej od 1 października ub.r. odnotowali już ok. 60 interwencji związanych z ulatnianiem się czadu. 48 osób z objawami zatrucia tlenkiem węgla, w tym 17 dzieci, trafił do szpitala. Rzecznik bielskich strażaków Patrycja Pokrzywa podała, że tylko w miniony weekend otrzymali trzy takie zgłoszenia. Do szpitala trafiły cztery osoby, w tym 10-latka. W mieszkaniu 85-letniego mężczyzny urządzenie pomiarowe wskazało przekroczenie dopuszczalnego stężenia czadu ponad 45-krotnie.

- Zatrucie czadem początkowo objawia się lekkim bólem głowy i zawrotami, ogólnym zmęczeniem, dusznością. Później następują trudności z oddychaniem oraz torsje. Osłabienie i ospałość, którą czuje osoba zaczadzona, a także zaburzenia zdolności oceny zagrożenia, powodują, że jest ona całkowicie bierna i nie ucieka. Często dochodzi do utraty przytomności. Jeżeli natychmiast nikt nie przyjdzie z pomocą dochodzi do śmierci. Przy wysokim stężeniu tlenku węgla zgon może nastąpić już po minucie - powiedziała Pokrzywa.

(PAP)

Czytaj więcej