Czytasz: Będzie płyta Zbigniewa Wodeckiego. Posłuchajcie singla

Będzie płyta Zbigniewa Wodeckiego. Posłuchajcie singla

Rok temu zmarł Zbigniew Wodecki. Wspominamy artystę i czekamy na jego pośmiertną płytę.

„Dobrze, że jesteś” to długo oczekiwana płyta. Usłyszymy na niej Kayah, Beatę Przybytek, Kubę Badacha i Sławka Uniatowkiego. Przede wszystkim jednak znów posłuchamy Zbigniewa Wodeckiego. Płyta ukaże się rok po śmierci artysty. A dokładnie 23 maja.

Wodecki pracował nad albumem ponad rok. Z wielu kompozycji napisanych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wybrał te, które nawiązują do jego muzycznych korzeni. Z Rafałem Stępniem przygotował nowe aranże nawiązujące do klasyków muzyki soulowej i funkowej. Na płycie słychać wpływy Steviego Wondera i Quincy Jonesa.

Album „Dobrze, że jesteś” promuje utwór "Chwytaj dzień". Piosenkę napisał Jacek Cygan, a z Wodeckim zaśpiewała Kayah.

Zbigniew Wodecki przygodę z muzyką zaczął w latach 60. w krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Ale już od dziecka ciągnęło go do muzyki. Potem związany był z zespołem Anawa, z orkiestrą symfoniczną Polskiego Radia i Krakowską Orkiestrą Kameralną.

- Śpiewałem w Katowicach, w radiu na Ligonia. Moja siostra, która tu mieszka, była solistką operetki krakowskiej i gliwickiej. Mój ojciec zaraz po wojnie założył tu pierwszą orkiestrę – mówił Zbigniew Wodecki w rozmowie z Silesion.pl. - Później pojechali do Krakowa i tam założyli orkiestrę symfoniczną, w której i ja grałem. Także z Katowic wszystko przyszło. No i w połowie jestem Ślązakiem.

A potem przyszedł 1972 rok i festiwal w Opolu. Zbigniew Wodecki zadebiutował tam jako piosenkarz. Od tego momentu, zaczęły się wielkie festiwale i kariera muzyka.

Burza włosów, skrzypce w jednej i trąbka w drugiej ręce. Czasem przy fortepianie. Solo lub w duecie z takimi artystkami jak Zdzisława Sośnicka, Alicja Majewska czy Irena Santor. Zaśpiewał przeboje, który każdy zna i nuci pod nosem: „Zacznij od Bacha”, „Lubię wracać tam, gdzie byłem”, „Z Tobą chcę oglądać świat”, „Opowiadaj mi tak”. To on rozsławił nadmorskie Chałupy i swoim głosem umilał Wieczorynkę, której bohaterką była Pszczółka Majka. Sam bardzo lubił utwór „Rzuć to wszystko co złe”, który po 40 latach od powstania został najlepszym utworem roku. Słuchacze pokochali romans Wodeckiego z Mitch&Mitch, którego owocem była płyta „1976: A Space Oddyssey”, nagrodzona Fryderykiem. Wodecki występował też w kabarecie z Zenonem Laskowikiem. Fani programu „Taniec z gwiazdami” pamiętają muzyka jako jednego z jurorów. Wodecki był prezenterem telewizyjnym, kompozytorem, aranżerem i aktorem.

Muzyk zmarł 22 maja 2017 roku. 5 maja Zbigniew Wodecki przeszedł w Warszawie operację bypass-ów. Niespodziewanie, 8 maja nad ranem doznał rozległego udaru mózgu. Miał 67 lat.

Czytaj więcej