Czytasz: Będą zmiany na felernym przejściu na DK 44 w Mikołowie

Będą zmiany na felernym przejściu na DK 44 w Mikołowie

GDDKiA planuje zabezpieczyć przejście, przy który zginęły dwie nastolatki

Chodzi o przejście dla pieszych w okolicy skrzyżowania drogi krajowej 44 z ulicą Podleską. Pierwsza istotna zmiana jaka się tu pojawi to ograniczenie prędkości z 70 do 50 km/h. Ponadto Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad planuje zamontowanie tzw. labiryntu – to nic innego jak barierki, przez które musi przejść pieszy, nim wejdzie na jezdnię. Ich pokonanie wymusza na nim obrót w każdym kierunku, dzięki czemu widzi czy zbliża się jakiś pojazd. Zmiany, jeżeli pozwolą warunki atmosferyczne, zostaną wprowadzone jeszcze w tym kwartale. Jak tłumaczy Michał Piątek z GDDKiA, w robotach przeszkodzić może jednak ostra zima.

MIKOŁOWIANIE SĄ WSTRZĄŚNIĘCI PO WCZORAJSZYM WYPADKU

To nie wszystko

Do zwiększenia bezpieczeństwa na przejściu przyczynić chce się również miasto. Tomasz Rogula, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Mikołowie deklaruje nawet, że jest ono gotowe wesprzeć inwestycję finansowo. Urzędnicy chcieliby m.in. aby przy przejściu pojawiła się sygnalizacja świetlna i fotoradar. Rogula mówi jednak, że ostateczna decyzja leży po stronie GDDKiA, która jest zarządcą drogi.

DLACZEGO DOSZŁO DO TRAGEDII W MIKOŁOWIE?

Piątek tłumaczy jednak, że decyzję o budowie fotoradaru podejmuje Inspektorat Transportu Drogowego, a GDDKiA jedynie opiniuje lokalizację i projekt budowy. Jego byt jest więc na razie niepewny.

Tu zginęły dwie młode dziewczyny 

Przypomnijmy, że urzędnicy podjęli się zwiększenia bezpieczeństwa na przejściu po tragicznym wypadku, do którego doszło tu 20 listopada. Zginęły dwie młode dziewczyny 13-letnia Wiktoria i 14-letnia Lena, a 20-latek z obrażeniami nogi trafił do szpitala.

ZARZUTY DLA SPRAWCY WYPADKU, W KTÓRYM ZGINĘŁY DWIE DZIEWCZYNKI


Dwa dni później 31-letni tyszanin, który był sprawcą wypadku, usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Badanie kierowcy alkomatem po wypadku wykazało, że był trzeźwy. Prokuratura wnioskowała do sądu o areszt dla podejrzanego, ale ten nie zastosował wobec niego takiego środka zapobiegawczego.

Sprawę wciąż bada Prokuratura Rejonowa w Mikołowie.

Czytaj więcej