Czytasz: Będą czekać na Kałużę. To może być gorąca sesja

Będą czekać na Kałużę. To może być gorąca sesja

Oburzeni mieszkańcy chcą wziąć udział w poniedziałkowej sesji Sejmiku Województwa Śląskiego w Katowicach.

W czasie manifestacji w Żorach obiecali, że będą towarzyszyć pracy Wojciecha Kałuży do znudzenia wygarniając mu „jego zdradę”. W poniedziałek planują tłumnie zebrać się przed pomnikiem Wojciecha Korfantego. Nie wykluczają udziału w sesji.

Wojciech Kałuża zaskoczył wyborców, liderów PO, Nowoczesnej, SLD i PSL. Był liderem listy Koalicji Obywatelskiej w okręgu czwartym. Na to miejsce rekomendowała go Nowoczesna. Zdobył blisko 25 tys. głosów. Dzień przed pierwszą sesją sejmiku liderzy śląskiej Platformy, Nowoczesnej, SLD i PSL podpisali porozumienie koalicyjne. Wojciech Kałuża na kilka godzin przed rozpoczęciem pierwszej sesji nowo wybranego sejmiku zdecydował o podpisaniu porozumienia programowego z PiS. Tym samym zapewnił formacji Jarosława Kaczyńskiego większość niezbędną do rządzenia sejmikiem. Sam został nominowany przez nowych kolegów na stanowisko wicemarszałka.

PROTESTY W SALI SEJMU ŚLĄSKIEGO I W ŻORACH

Wojciech Kałuża zmienił barwy klubowe zanim zdążył złożyć ślubowanie. Kiedy podchodził odebrać zaświadczenie o wyborze salę Sejmu Śląskiego wypełniły brawa radnych PiS i okrzyki "hańba" skandowane przez część zebranych w sali. Radni Koalicji Obywatelskiej wybuczeli swojego dotychczasowego kolegę. W sobotę po „przejściu” Kałuży w Żorach mieszkańcy zorganizowali manifestację wzywając wicemarszałka do oddania mandatu.

- Kałuża ty ciulu. Ty zdrajco - grzmiała posłanka Monika Rosa. - On nas oszukał, ale nie traćcie wiary. Będziemy dobierać ludzi, którzy nie będą zdradzać. Wstyd mi, że Kałuża prezentował się jako Ślązak i waszymi głosami wszedł do sejmiku. Za rok wszystkich tych cholernych ciuli przegonimy.

Zdaniem Jerzego Polaczka Wojciech Kałuża powinien być objęty policyjną ochroną. Jego zdaniem wypowiedzi polityków Platformy i Nowoczesnej nakręciły spiralę nienawiści, która może nie skończyć się tylko na skandowaniu haseł. Przed agresją przestrzegał poseł Borys Budka.

 - Zapłaci za to wysoką cenę. Nie ma w polityce miejsca na taką zdradę. Wszyscy mamy prawo być źli, ale nie możemy tego przekuć w agresję. Nie możemy z niego zrobić męczennika. Oni na to liczą - mówi Borys Budka.

W grudniu zaplanowano dwie sesje radnych sejmiku województwa śląskiego. Pierwsza odbędzie się w najbliższy poniedziałek. Druga dwa tygodnie później.