Czytasz: Związki partnerskie… karane przez państwo?

Związki partnerskie… karane przez państwo?

Interpretacje są różne. Kryterium? Musi być maksymalnie korzystnie dla Państwa i maksymalnie niekorzystnie dla rodziców. „Jesteśmy nikim” - mówią rodzice żyjący w nieformalnych związkach

- Nie mamy żadnych przywilejów. Nie przysługują nam dodatki socjalne, bo w MOPSie jesteśmy rozliczani jako rodzina. Nie przysługują nam ulgi, bo w Urzędzie Skarbowym rozliczani jesteśmy jako osoby samotne - opowiada nam pani Patrycja. - Państwo nie tylko nie opiekuje się rodzinami takimi jak nasza, ale wręcz je karze - dodaje.

„Takimi” - czyli składającymi się z dwojga partnerów wychowujących wspólnie dziecko. Nic niecodziennego - co czwarte dziecko w Polsce rodzi się w związkach nieformalnych. Teoretycznie polityka prorodzinna w Polsce przeszła w ostatnich latach prawdziwą rewolucję i wyróżnia nas na tle innych krajów Europy. Rodziny, w których pojawia się maleństwo, mogą skorzystać z becikowego, zasiłku rodzinnego czy osławionego 500 plus. Ponadto, można rozliczać podatki z dzieckiem i małżonkiem, natomiast dla samotnych rodziców stworzono osobne ulgi. Co więc z rodzicami, którzy nie zalegalizowali swojego związku, ale tworzą wspólne gospodarstwo domowe?

- Kiedy nasz syn przyszedł na świat, chciałam ubiegać się o becikowe, ale w MOPSie dowiedziałam się, że obliczając dochód na członka rodziny, mam uwzględnić też dochody mojego partnera - mówi pani Patrycja. - Kiedy to zrobiłam, okazało się, że jesteśmy „za bogaci” na „becikowe” i 500 plus.

Rzeczywiście, od 2012 roku jednorazowa zapomoga finansowa dla rodziców nowonarodzonych dzieci nie jest już wypłacana wszystkim świeżo upieczonym rodzicom. Ubiegać się można o nie, jeśli dochód w rodzinie nie przekracza 1922 złotych na osobę. 500 plus na pierwsze dziecko mogą natomiast dostać rodziny, w których dochód netto na osobę nie przekracza 800 złotych. Co jednak rozumiemy jako rodzinę?

- Do członków rodziny zalicza się małżonków, rodziców dzieci, opiekuna faktycznego dziecka, pozostające na utrzymaniu dzieci w wieku do ukończenia 25. roku życia, a także dziecko, które ukończyło 25. rok życia legitymujące się orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności - mówi Magdalena Olszar z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Sosnowcu. - Tym samym, jeżeli matka dziecka wychowuje dziecko z jego ojcem, to prawo do zasiłku rodzinnego oraz świadczenia wychowawczego uzależnione jest od dochodu również tego ojca.

Skoro więc dwie osoby tworzące związek partnerski rozliczane są wspólnie, gdy rzecz idzie o świadczenia socjalne, czy wolno im wspólnie rozliczać również podatki?

- Niestety nie - tłumaczy Ewelina Karolczyk z biura rachunkowego ProAid w Katowicach. - Związkowi partnerskiemu nie przysługuje ten przywilej.

Jak to możliwe? Dlaczego ta sama para dla Urzędu Skarbowego jednocześnie jest i nie jest rodziną?

- Cóż... Osoby żyjące w nieformalnych związkach nie są traktowane na równi z małżeństwami. Zgodnie z ustawą o PIT przywilej wspólnego rozliczania podatku jest zarezerwowany tylko dla małżeństw - mówi.

Inne warunki rozliczenia podatku mają też osoby samotnie wychowujące dziecko. Czy w związku z tym żyjącym w związku nieformalnym rodzicom przysługują ulgi dla osób samotnych?

- Jeżeli rodzice dziecka żyją w związku partnerskim i razem mieszkają, nie mogą opodatkować się jako osoby samotnie wychowujące dziecko - mówi Ewelina Karolczyk. - Samotnym rodzicem jest tylko osoba wychowująca dziecko bez niczyjego udziału, będąca panną, kawalerem, wdową, wdowcem, rozwódką, rozwodnikiem lub w stosunku do której orzeczono separację.

Sprawdzam. Ustawa z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych definiuje samotnego rodzica jako „pannę, kawalera, wdowę, wdowca, osobę pozostającą w separacji orzeczonej prawomocnym wyrokiem sądu, osobę rozwiedzioną, chyba że wychowuje wspólnie co najmniej jedno dziecko z jego rodzicem”. Co więc przysługuje parom takim jak pani Patrycja i jej partner? - Nic - dowiaduję się.

- Nie wyciągamy ręki po niczyje pieniądze, bo radzimy sobie sami. Chcielibyśmy jednak, żeby istniała jakaś jedna, spójna, sprawiedliwa wykładnia. Wtedy, kiedy to wygodne, bo dzięki temu nie trzeba dawać nam pieniędzy, jesteśmy rodziną. Kiedy natomiast można więcej od nas wziąć, już nie. Kim jesteśmy w Polsce? Nikim - mówi pani Patrycja.

Okazuje się, że to nie do końca prawda. Zarówno pani Patrycja, jak i jej partner, są bowiem dla Państwa… rodzicami.

- Nie można rozliczać się razem, ale dzieci mogą być ujęte w rozliczeniach indywidualnych jednego lub obojga rodziców  - mówi Ewelina Karolczyk. I to by było na tyle, jeśli chodzi o przywileje dla par wychowujących swoje dzieci bez ślubu. Jeśli tyle im nie wystarcza, zawsze mogą… zalegalizować swój związek.

- Dla podatków? To by były najsmutniejsze oświadczyny świata - kwituje ze śmiechem pani Patrycja.

Czytaj więcej