Czytasz: Balon pokazał smog nad Śląskiem

Balon pokazał smog nad Śląskiem

W okolicach Katowic największe zanieczyszczenia do poziomu 300-350 m nad ziemią.

Tak wynika z danych zebranych przez mobilne laboratorium Uniwersytetu Śląskiego. Lot balonu z laboratorium na pokładzie odbył się w miniony czwartek.

Balon wystartował z terenu kampusu Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, a wylądował w Zabrzu.

 "Nad ziemią stężenie sięgało ok. 155 mikrogramów na metr sześc., natomiast przy przejściu przez warstwę inwersyjną wartość ta spadała najpierw o połowę, czyli do 75, a następnie, już ponad tą kumulacją na wysokości ok. 500 metrów odnotowaliśmy tylko 1,5 mikrograma. Największe stężenie zanieczyszczeń sięgało więc do wysokości 300-350 metrów nad ziemią; później następował gwałtowny spadek" – powiedziała PAP koordynatorka przedsięwzięcia dr hab. Mariola Jabłońska z Uniwersytetu Śląskiego.

 Jak tłumaczyła badaczka, początkowo w troposferze temperatura wraz z wysokością spada, natomiast przy wejściu w warstwę inwersji, wraz z rosnącą wysokością temperatura też zaczyna rosnąć. Prowadzi to - kontynuowała - m.in. do "spychania" zimnego powietrza ku dołowi, co również sprzyja większemu stężeniu zanieczyszczeń właśnie przy ziemi.

Jabłońska dodała, że naukowcy spodziewali się takiego rezultatu. "Spodziewaliśmy się tego, bo nawet z ziemi widzieliśmy tę szarą powłokę zanieczyszczeń, a od pewnego momentu nad nią – błękit nieba, ale zastanawialiśmy się, do jakiej wysokości to jest i jak to się rozkłada" – powiedziała. W miniony czwartek na terenie woj. śląskiego odnotowano wysokie stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu.

Podczas lotu badano też stężenie sadzy w powietrzu. Jabłońska wyjaśniła jednak, że tu potrzebne są głębsze analizy polegające na dokładnym dopasowaniu wyników do odpowiednich wysokości wynikających z rejestratora, by nie popełnić następnie błędu w interpretacji.

Z pierwszych rezultatów Jabłońska jest zadowolona. "Wynika z nich również, że prawidłowo dobraliśmy aparaturę. Teraz będziemy dołączać kolejną, by wykonywać kolejne pomiary. Musimy też przemyśleć kilka technicznych rzeczy jak np. rozmieszczenie aparatury w koszu balonu" – zaznaczyła.

Zapowiedziała, że kolejny lot balonem możliwy jest jeszcze w tym roku.

Nowe, mobilne laboratorium wraz z już istniejącymi, stacjonarnymi tworzy innowacyjne Uniwersyteckie Laboratoria Kontroli Atmosfery (ULKA), których koordynatorką jest Jabłońska. Jej zdaniem to pierwszy taki projekt w Polsce.

Jak mówiła badaczka balon umożliwia – obok wspomnianego badania stężenia zanieczyszczeń i sadzy – również m.in. badanie warunków meteorologicznych.

Z efektów badań mają korzystać zarówno naukowcy, studenci, jak i np. organizacje zajmujące się ochroną środowiska. Projekt częściowo dofinansowany jest z funduszy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.(PAP)

autor: Agnieszka Kliks-Pudlik

Czytaj więcej