Czytasz: Sypie śnieg i znów mamy chaos na drogach

Sypie śnieg i znów mamy chaos na drogach

Katowicki taksówkarz apeluje: drogowcy, pobudka!

W środę popołudniu śnieg sparaliżował ruch na drogach, nieprzejezdna była m.in. ul. Murckowska w Katowicach, po godzinie 17 doszło tam do dwóch wypadków. Kierowcy stali w gigantycznych korkach. 

Dlaczego opady śniegu tak bardzo paraliżują ruch na drogach?

Wybraliśmy się na wycieczkę po centrum aglomeracji z zawodowym kierowcą. Katowicki taksówkarz Janusz Pieniowski spędza za kółkiem kilkanaście godzin dziennie. Z jego obserwacji wynika, że przede wszystkim znów zaspali drogowcy.

Piaskarki nie wyjechały w terminie. Jak zaatakowała zima, co jest normalne o tej porze roku, od razu zakorkowały się ulice - mówi pan Janusz. Apeluje do drogowców - "Panowie, pobudka"! 

Pieniowski mówi, że do poniedziałkowego drogowego paraliżu przyczynił się również dzień tygodnia. - Najtrudniejszy dla kierowców jest początek i koniec tygodnia – stwierdza. Spędzając za kierownicą mnóstwo czasu,  wie doskonale jakich ulic należy się wystrzegać w godzinach szczytu.

- Popołudniowy szczyt w Katowicach zaczyna się między godz. 14 a 14:30, wtedy oprócz centrum korkuje się ulica Sądowa, Mikołowska i Kościuszki-wymienia Pieniowski. - Te rejony warto omijać też rano, do godziny 9 – dodaje.

Kierowcy często rezygnują z jazdy. Wolą skorzystać z komunikacji miejskiej lub z usług taksówkarskich.  - Szczególnie dużo zamówień jest, kiedy pada śnieg – stwierdza Pieniowski. Ratuje też klientów, którzy nie mogą odpalić auta o poranku.  Wtedy taksówkarze jadą do kierowców z kablami. 

Czytaj więcej