Komentarz

„Cześć ich pamięci!”

00:47

30 sekund kontrowersji wokół apelu. Apelu pamięci.

35. rocznica pacyfikacji kopalni Wujek ma być dużym wydarzeniem. I to ponad podziałami. Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” zapewnia, że tego dnia poglądy polityczne nie bedą miały znaczenia. Zaproszeni zostali wszyscy, niezależnie od barw partyjnych. Godnego uczczenia tragicznych wydarzeń z 1981 roku chcą także marszałek Wojciech Saługa, prezydent Marcin Krupa, szef Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności Robert Ciupa oraz przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Górników KWK Wujek Krzysztof Pluszczyk. Czy się uda?

30 sekund niezgody

Organizatorzy chętnie opowiadają o biegu 450 uczniów, koncertach w NOSPR i MCK. Będą konkursy oraz inne akcje artystyczne. Dwa dni różnych wspomnień i upamiętnienia pacyfikacji. Do tego liczne imprezy towarzyszące. Jest jednak 30 sekund, o których Komitet mówi niechętnie. 30 sekund, które w program uroczystości z asystą wojskową wprowadził Antoni Maciarewicz. 30 sekund, które pamięć o 9 górnikach z kopalni Wujek łączy z katastrofą lotniczą, politycznymi podziałami, ekshumacjami i brakiem zgody. Zgody, która miała być symbolem tych obchodów.

- Czym innym jest upamiętnienie śmierci moich dziewięciu kolegów, a zupełnie czymś innym jest katastrofa smoleńska. Łączenie tych wydarzeń przynosi tylko niedźwiedzią przysługę i jednym, i drugim. - komentuje Jerzy Wartak, legenda strajku na „Wujku".

NIEWYGODNY APEL

Robert Ciupa, szef ŚCWiS mówi, że wśród górników w 1981 roku nie było podziałów. Wszyscy solidarnie stanęli za Janem Ludwiczakiem, pierwszym przewodniczącym Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” KWK Wujek. To jego zatrzymanie było impulsem do strajku na kopalni. Strajku, za którym opowiedzieli się zarówno Ślązacy, jak i przyjezdni. To dla Ciupy jest najważniejsze. Dobra pamięć nie tylko o ofiarach, ale i uczestnikach tamtych wydarzeń. O rannych. O internowanych. A apel? 

- „Jest mnóstwo innych wydarzeń, o których chętnie opowiem”


- Jak ktoś mówi, że z powodu apelu tu przychodzi, czy z powodu apelu nie przychodzi, to niech nie przychodzi w ogóle - stanowczo odcina się Krzysztof Pluszczyk.

Społeczny Komitet Pamięci Górników KWK Wujek, któremu przewodniczy, przyjął uchwałę w sprawie niełączenia wydarzeń z 1981 roku z katastrofą z 2010 roku. On sam o rozmowach z ministerstwem mówi tyle, że trwają. Będzie asysta wojskowa. Będzie prezydent Andrzej Duda. Będzie też Apel Pamięci. Treść jest negocjowana.

- Bardzo źle jest, że apel smoleński dzieli. Do tej pory nie było w ogóle takiego problemu w kraju - zauważa marszałek Wojciech Saługa.

Problemu treści apelu stara się nie zauważać prezydent Marcin Krupa. Podkreśla, że to dzień wspomnienia ofiar komunistycznego reżimu. Liczy się pamięć. Czy ta pamięć nie zostanie zakłócona poprzez łączenie jej z wydarzeniami spod Smoleńska?

- Absolutnie nas nie interesuje to, kto jaką filozofię i historię do tego doplata.

"HISTORIA PISANA NA NOWO"

Jan Lityński, opozycjonista z czasów PRL, uczestnik obrad Okrągłego Stołu, zauważa, że apel oraz wiele innych decyzji rządu, ma na celu wprowadzenie nowej polityki historycznej. Jego zdaniem zohydzone zostanie wszystko, czego PiS nie uważa za „swoje”.

- Okazuje się nagle, że prezes rządzącej partii był wieloletnim czołowym opozycjonistą, co nie jest prawdą. Był w opozycji, ale nie był ani czołowym, ani specjalnie odważnym opozycjonistą. Mówi się nam także, że strajkiem kierował nie Lech Wałęsa, a ktoś zupełnie inny.

Lityński uważa, że to praktyki żywcem przeniesione z PRLu. Apel smoleński nie ma na celu uczczenia ludzi, którzy zginęli w katastrofie lotniczej. Ma wymiar wyłącznie czysto polityczny.

- Jest to dosyć obrzydliwe granie na polskiej tragicznej historii. To jest urąganie jednym z ostatnich ofiar przemocy komunistycznej, jakimi byli właśnie górnicy kopalni Wujek. Ci ludzie zasługują na uhonorowanie niezależnie od kontekstu politycznego.

"To obraża ludzką pamięć i ludzkie uczucia"

Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, wicepremier, marszałek Sejmu i minister spraw zagranicznych, uważa takie działania za brak szacunku. Nie tylko dla górników z kopalni Wujek. Ale przede wszystkim dla ofiar katastrofy.

- Zamiast skupić się na uczczeniu ofiar lub bohaterów jakiegoś wydarzenia, którego rocznica w tej chwili przypada, zakłócamy to zupełnie innym komunikatem, próbą nadania temu innego wymiaru, innego kontekstu.

"kompletny absurd" 

Lider Komitetu Obrony Demokracji, Mateusz Kijowski, przypomina, że wspomnienie ofiar katastrofy lotniczej odbywa się przy każdej możliwej okazji. Jednocześnie rząd nie wyciąga wniosków z tamtych wydarzeń. Dowodem na to ma być rządowy lot z Londynu. 

- Straszne nieszczęście cała ta sprawa smoleńska. Apel smoleński to wykorzystywanie niewątpliwej tragedii wielu rodzin, śmierci 96 osób. To nie jest zabawa, to nie jest polityka. To jest życie. Prawdziwe życie.

 Jerzy Wartak zapewnia, że o górnikach z Wujka pamiętał w czasie komunizmu i w wolnej Polsce. W czasie kolejnych uroczystości wygłaszane były różne przemówienia. Ich słowa wybrzmiewały, odbijały się większym lub mniejszym echem i cichły. Tak będzie i w tym roku. 
"Chwała bohaterom. Cześć ich pamięci!"

Czytaj więcej

 

 

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Turystyka