Czytasz: Rybnik walczy ze smogiem
Alarm smogowy w Rybniku: Od wczoraj działa Ekopatrol, który będzie sprawdzał, czym mieszkańcy palą w piecach.

Jeszcze zima się nie zaczęła, a już dopuszczalne normy stężenia pyłu zawieszonego w Rybniku są przekraczane o kilkadziesiąt, a czasami nawet o kilkaset procent. Tym samym Rybnik dorównał Delhi, czyli światowej stolicy smogu. Jak miasto zamierza walczyć z tym powracającym problemem?

- Powstał ekopatrol, czyli nowy twór w Straży Miejskiej. Chcemy zadbać o jakość naszego powietrza – mówi Dawid Błatoń, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Rybniku. - Co ważne, będzie to osobne zajęcie dzielnicowych, którzy będą pełnić dyżury smogowe.

Dzielnicowi od smogu

Do tej pory dzielnicowi zajmowali się smogiem, ale też interwencjami drogowymi, zakłócaniem ciszy nocnej czy zakłócaniem porządku albo ujawnianiem dzikich wysypisk śmieci. Teraz wyznaczeni dzielnicowi będą się zajmowali tylko kontrolą nieruchomości, pobieraniem próbek popiołów, a także pokazywaniem rybniczanom, jak ważna jest termomodernizacja.

Strażnicy mogą pukać od domu do domu, ale nie ma takiej potrzeby, bo każdego dnia jest nawet do kilkunastu zgłoszeń. Tylko wczoraj, dwóch strażników w ciągu ośmiu godzin, przeprowadziło 13 kontroli i znalazło jeden przypadek przekształcania termicznego opadów, czyli odpadów nieprzeznaczonych do spalania w piecach. - Za to możemy dać mandat do 500 zł. Będziemy mieszkańcom patrzeć na ręce i sprawdzać, czym palą w piecach, pobierać próbki popiołów do analizy i kierować wnioski do sądu. Nie jesteśmy obojętni i będziemy z całą stanowczością karali – mówi Błatoń.

Zostajemy w domu

- My też mieszkamy w domku, mamy swój piec, ale nie ogrzewamy węglem. Podłączyliśmy się do grzewczej sieci miejskiej. Miasto dąży, by jak najwięcej domów zastosowało takie rozwiązanie. Mam nadzieję, że ekopatrol też pomoże – mówi Agnieszka, mama Bartka i Maćka. O lepsze powietrze walczy też Szkoła Podstawowa nr 5, do której chodzi Bartek. Dzieci zrobiły protest, miały maski na twarzach i transparenty. Przeszły ulicami miasta i wręczyły prezydentowi Rybnika listy. 9-letni Bartek napisał:

„Drogi Panie Prezydencie. Muszę Pana powiadomić, że w zimę (2015/2016) nie mogliśmy się bawić na podwórku, bo był smog. Proszę, żeby Pan poprawił jakość powietrza”.

W ten sposób dzieci wyraziły sprzeciw wobec tego, że nie mogą wychodzić na dwór. Prawie codziennie w szkole pojawia się komunikat, że stan powietrza jest fatalny. - To wpływa na zdrowie dzieci, bo zaczynają kaszleć, boli je gardło i chorują – mówi Agnieszka. - W lecie dużo spacerujemy. Jesienią nie wychodzimy z domu, bo to jest niebezpieczne. Nawet na trening, który jest tuż obok, mąż podwozi chłopców samochodem – dodaje.

 

Problem smogu bierze się z niskiej jakości paliw, które są dozwolone w naszym kraju do spalania, ukształtowania terenu, ale też dużej ilości mieszkańców na kilometr kwadratowy. Patrol będzie też działał latem, np. do zgłoszeń przypadków pompowania szamba poza swoją posesję. W sezonie wakacyjnym też pojawiają się zgłoszenia w związku ze spalaniem odpadów.

Czytaj więcej