News

Turystki utknęły na Babiej Górze (AKTUALIZACJA)

23-latka zemdlała. 16 ratowników w akcji.

Aktualizacja:

Grupa ośmiu turystek z Warszawy w niedzielę utknęła na szczycie Babiej Góry. Jedną z nich trzeba było znieść na noszach, reszta trafiła do pobliskiego schroniska.

 - Dochodzą do siebie – mówi Rafał Dec, ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR.

Dodaje, że kobiety są wychłodzone. Na szczycie Babiej Góry spędziły kilka godzin. Przez panujące tu warunki pogodowe: niemal 30-centymetrową warstwę śniegu i prawie zerową widoczność, nie były wstanie wrócić z wędrówki samodzielnie. W najgorszym stanie jest 23-latka z Warszawy. Dzień wcześniej skarżyła się na dolegliwości żołądkowe.

- W nocy miały przejść, ale na trasie znów dały się kobiecie we znaki. Na tyle, że zemdlała – relacjonuje Rafał Dec.

Dodaje, że w akcji ściągania kobiet ze szczytu brało udział 16 ratowników. 23-latkę na noszach trzeba było najpierw spuścić na linach, a dopiero później quadem zawieść do czekając na dole karetki. Jej koleżankom ratownicy pomogli dotrzeć do schroniska. GOPR apeluje: nie wychodźmy w góry w takich warunkach pogodowych. Nawet doświadczeni GOPR-owcy mieli problem, by dotrzeć do turystek.

- Zwiewało ich z trasy, jej część musieli pokonać poza wyznaczonym szlakiem – zaznacza Dec.  

Wcześniej pisaliśmy:

Prawdopodobnie nagłe zmiany pogodowe są przyczyną utknięcia grupy turystek w Beskidzie Żywieckim.

- Zgłoszenie dostaliśmy około południa. Kobiety miały być wówczas w rejonie Babiej Góry – informował dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR.

Przewidywał, że akcja zakończy się do godz. 14. Wówczas spodziewać się można szerszych informacji.

CZYTAJ TAKŻE: GOPROWCY PRZESTRZEGAJĄ

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kongres