Czytasz: Ile zarabia sędzia?
Czy nadciąga wielka zawiść? Sędziowie oświadczenia majątkowe składali co roku. Dotychczas prześwietlały je urzędy skarbowe i CBA. Od piątku są dostępne na stronach internetowych sądów. Dlaczego?

Zgodnie z najnowszymi przepisami Prawa o ustroju sądów powszechnych, sądy opublikowały 30 czerwca oświadczenia majątkowe sędziów. A te budzą spore emocje.

- Ja problemu z tym nie mam. Moi sąsiedzi wiedzą kim jestem, jakim autem jeżdżę. Są w stanie oszacować nasze dochody, bo one są jawne - mówi Jarosław Gwizdak, sędzia, były prezes Sądu Katowice Zachód.  
- Tu nie ma przypadku. To jest po to, żeby ludziom zohydzić sądy i sędziów - przyznaje.

Zwykła ludzka zawiść?

Wynagrodzenia sędziów są uregulowane przepisami. Ich wysokość wyliczyć może każdy. Podstawę ustala się na według stawki średniego wynagrodzenie drugiego kwartału poprzedniego roku. Najniższa stawka, to wspomniana kwota przemnożona przez wskaźnik 2,05. Najwyższy przewidziany mnożnik wynosi 3,23. Do tego dodatki stażowe na poziomie od 5 do 20 proc. podstawy oraz dodatki funkcyjne. To nie koniec. Od wynagrodzenia sędziego nie odprowadza się składek na ubezpieczenia społeczne.

W drugim kwartale 2016 roku, średnie wynagrodzenie wyniosło 4019,08 zł. W wersji startowej sędzia sądu rejonowego zarabia 8038,16 zł brutto, a sędzia sądu apelacyjnego do 12 981,62  brutto.

„Patrzcie ile mają, jak się nachapali…”

Takie zarobki są dla 90 proc. Polaków nieosiągalne. Jak przyznają anonimowo sędziowie, ujawnienie oświadczeń majątkowych przy obecnej narracji rządu może pogłębić niechęć do „uprzywilejowanej kasty”. W mediach społecznościowych furorę robi wpis jednego z sędziów, który przewiduje możliwe reakcje ludzi po prześwietleniu ich zeznać

 - Patrzcie, ile mają! Pewnie to wszystko za łapówki!
 - Patrzcie, tak niewiele mają? Na pewno poukrywali, a łapówki i tak biorą.

Model się sprawdza. Widać to szczególnie na stronach internetowych mediów prawicowych. Niewybredne komentarze pełne zawiści i nienawiści nie nadają się do cytowania.

Sędziowie chcą coś ukryć?

Nie wszystkie oświadczenia są jawne. Na razie, zgodnie z najnowszymi przepisami Prawa o ustroju sądów powszechnych z listopada 2016, na stronach internetowych sądów opublikowano oświadczenia majątkowe złożone po 6 stycznia 2017 roku. Na stronach Sądu Apelacyjnego w Katowicach można przejrzeć 593 oświadczenia sędziów naszego regionu za 2016 rok.

- Kwestią czasu jest ujawnienie wszystkich oświadczeń majątkowych sędziów. Prawo zadziała wstecz i minister również dobierze się do naszych oświadczeń - mówi sędzia Gwizdak.

Jarosław Gwizdak przyznaje, że upublicznienie oświadczeń majątkowych jest kolejnym elementem politycznej „nagonki na sędziów”.

- Te oświadczenia były składane co roku. Podlegają sprawdzeniu przez urzędy skarbowe i przez CBA. Mnie się wydaje, że to było całkowicie wystarczające - mówi sędzia Gwizdak.

Jego zdaniem publikacja może narazić część środowiska na realne niebezpieczeństwo.

- Jeżeli ktoś ma samochód rzadkiej marki, do tego wiadomo na jakim obszarze orzeka, to nic tylko za takim samochodem pojechać - mówi Jarosław Gwizdak. -  Znam przypadki pobicia sędziów czy też tych, którzy są objęci ochroną policyjną. Oni mają powód, żeby się jednak trochę bać.

Zdaniem Jarosława Gwizdaka stosunek rządu do sądów nie uległ zmianie. Trwa ciągła eskalacja napięcia i budowania w społeczeństwie przekonania o „niegodziwości kasty” sędziów.

Czytaj więcej