Czytasz: Bociany już przyleciały?
W mediach pojawiły się informacje o bocianach, które przyleciały do Polski i zwiastują wiosnę. Zapytaliśmy ornitologów o te rewelacje.

Podobno pod Chrzanowem i Krakowem pojawiły się bociany. Miały opuścić ciepłe kraje i przelecieć do Polski. Taką informację podały media. Niektórzy zaczęli nawet prognozować koniec zimy i szybkie nadejście wiosny.

- Bzdura! Nie możemy spekulować na podstawie kilku spotkanych bocianów. Sygnałem, że wracają do kraju będą grupy 20-30 ptaków. One latają takimi dużymi grupami – mówi Jacek Wąsiński z mikołowskiego Leśnego Pogotowia.

Krzysztof Sokół, ornitolog z Centrum Dziedzictwa Przyrody Górnego Śląska, też nie wiąże tych kilku spotkanych bocianów z nadchodzącą wiosną.

- Bociany, które widzimy zimą w Polsce, najpewniej w ogóle nie poleciały na południe. Nie oznacza to, że za chwilę przyjdzie wiosna. Mrozy mogą jeszcze nadejść – mówi Sokół.

Dlaczego bociany zostają w Polsce? 

Słabsze ptaki, młode z późnych lęgów i te, które nie miały dość siły, zostały w Polsce i nie odleciały do ciepłych krajów. Jeśli ktoś spotkał bociana, najpewniej to ten, który zimuje w naszym kraju.

- Bardzo wiele z nich zostało u nas. Teraz latają i ludzie myślą, że dopiero co przyleciały. Wiem, że w naszym regionie jest 30 takich bocianów – tłumaczy Wąsiński.

- Te, które zostały, mogą się teraz przemieszczać. Chyba że wróciły, ale z Hiszpanii, w której się zatrzymały – dodaje.

Ocieplenie klimatu i łagodne zimy sprawiły, że nie wszystkie bociany dolatują do Północnej Afryki. Czasem zostają na południu Europy, np. w Hiszpanii. Stąd mogą wrócić do Polski wcześniej niż wiosną.

- Zimy są łagodniejsze. Zdarza się, że bociany coraz chętniej zostają w kraju lub wracają do Polski wcześniej, przed kwietniem czy marcem – mówi Sokół.

Kiedy zbliżają się zimne miesiące ptaki odlatują do ciepłych krajów. Czyli gdzie? Lecą do krajów Północnej Afryki i osiadają w rejonach Sahary. Taka wyprawa to dla nich duży wydatek energetyczny. Ptaki długo przygotowują się do lotu. Muszą dobrze się odżywiać i nabrać masy ciała. Wiele z nich ginie w czasie podróży. Dlatego nie lecą przez środek Morza Śródziemnego, a podążają w stronę Cieśniny Gibraltarskiej, skąd przedostaną się na inny kontynent.

Skąd wiedzą, że w Polsce jest już wiosna i mogą wracać?

- Tego dokładnie nie wiadomo. Mają doświadczenie z poprzednich zim, mogą kalkulować ryzyko. Decyzja o powrocie może być też efektem pomyłki – tłumaczy Sokół.

Czasem ryzyko opłaca się bocianom. Jeśli wcześniej dotrą do Polski, mogą znaleźć idealne miejsce lęgowe. Muszą wprawdzie przetrwać ewentualne mrozy lutowe, ale jeśli się im uda, wiosną będą już zadomowione.

Jak poradzą sobie bociany, jeśli rzeczywiście w lutym przyjdą mrozy? Często osiedlają się w okolicach wysypisk śmieci, gdzie szukają pożywienia i ciepła.

Ptaków nie dokarmiamy!

Trzeba pamiętać, że dokarmianie ptaków zimą nie jest dobrym pomysłem.

- Bociany żywią się żabami, jaszczurkami, drobnymi gryzoniami i owadami. Trzeba znać specyfikę gatunków, żeby wiedzieć, co im nie zaszkodzi. Nie warto dokarmiać ptaków na własną rękę. Widząc bociany, czy inne ptaki, które mogą potrzebować pomocy, najlepiej skontaktować się z odpowiednimi służbami – mówi Sokół.

Jak pomagać bocianom, jeśli nadejdą silne mrozy? Można zadzwonić do Straży Miejskiej, która odwiezie bociany do specjalnych ośrodków pomocy. W naszym regionie działa Leśne Pogotowie w Mikołowie. Tam, izolowane od człowieka, bociany czekają na wiosnę, kiedy zostaną wypuszczone na wolność.

Jacek Wąsiński z Leśnego Pogotowia jednak uspokaja: - W tej chwili pogoda w naszym kraju jest dobra dla ptaków, które tu zostały. Gdyby jednak ktoś był zaniepokojony losem bociana, może zgłosić go do nas.

Czytaj więcej