Czytasz: "Syn uratował mi życie"

"Syn uratował mi życie"

“Denis to prawdziwy bohater” - powiedział dyrektor pogotowia o 9-latku z Rudy Śląskie, który telefonem uratował mamie życie. Chłopiec zostanie zgłoszony do nagrody MSWiA.

O bohaterskim 9-latku z Rudy Śląskiej usłyszała cała Polska. Denis Pugacz w niedzielny poranek widząc, że jego mama chora od kilkunastu lat na cukrzycę nie reaguje na jego głos, po nieudanej próbie kontaktu telefonicznego z rodziną zadzwonił na bezpłatny numer 112. Jego szybka reakcja i rzeczowe zgłoszenie poskutkowały błyskawiczną akcją pogotowia ratunkowego. Tego samego dnia 41-letnia mama wróciła cała i zdrowa do domu.

Denis i jego mama Anna Pugacz, w towarzystwie wojewody śląskiego, dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego i dyspozytorki, która odebrała zgłoszenie spotkali się w Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach z dziennikarzami, aby pokazać, jak ważna jest edukacja. Pani Anna, cierpiąca na cukrzycę insulinozależną opowiadała, że podobne sytuacje miała z synem przećwiczone.

- Mówiłam Denisowi już kilka razy, co zrobić, jak się zachować, kiedy dojdzie do niedocukrzenia. Podać słodki napój i ewentualnie zadzwonić po pomoc - na pogotowie albo pod numer 112, który nie służy do zabawy. Podobne zajęcia syn miał też w szkole - mówiła Anna Pugacz, 41-latka z Rudy Śląskiej.

Denis Pugacz i jego mama spotkali się z wojewodą śląskim i dyrektorem pogotowia ratunkowego:

Telefon w niedzielę 16 lipca, odebrała Aleksandra Michta, dyspozytorka z Centrum Zarządzania Kryzysowego z miesięcznym stażem. Dla niej był to 8 dyżur w nowej pracy.

- Chłopiec zachowywał się jak profesjonalista. Rzeczowo przekazał potrzebne informacje bez emocji. Zachował się lepiej niż niejeden dorosły - powiedziała Aleksandra Michta dyspozytorka z Centrum Zarządzania Kryzysowego, która dyżurowała w niedzielę 16 lipca.

Nagranie z 16 lipca: Denis wzywa pomoc do swojej mamy:

- Halo, słucham, co się dzieje? - przejęła rozmowę dyspozytorka pogotowia.

- Dzień dobry. Bo tutaj moja mama choruje na cukrzycę i nie reaguje na moje wołania i prawie traci przytomność. 

Dyspozytorka zadała chłopcu pytanie o dokładny adres. 9-latek dokłądnie podał wszystkie informacje.

- Na pierwszym piętrze? Już karetka jedzie. A jak się mama nazywa?

- Anna.

- Ile ma lat?

- 42.

- A ty? - 10 rocznikowo.

- Już karetka jedzie. A ty patrz na mamę 

Chłopca z Rudy Śląskiej zachwalał także Jarosław Wieczorek, wojewoda śląski gospodarz spotkania. To właśnie w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach przy ul. Jagiellońskiej 25 znajduje się Centrum Zarządzania Kryzysowego, gdzie całą dobę przyjmowane są zgłoszenia z województwa śląskiego.

- Zachowałeś się jak należy, dzięki Twojej postawie możemy się dziś spotkać w tym gronie - skierował te słowa do Denisa Jarosław Wieczorek, wojewoda śląski - Dajesz właściwy przykład nie tylko Twoim rówieśnikom, ale również dorosłym. Po niedzielnej akcji sam postanowiłem porozmawiać ze swoim 8-letnim synem na tematy dotyczące bezpieczeństwa i tego jak ma się zachować, gdzie zadzwonić po pomoc.

Denis z Rudy Śląskiej zostanie "Młodym Bohaterem"?

Młodzieżowego "żółwika" przybił z Denisem dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Borowiec pochwalił zachowanie 9-latka, które mogłoby posłużyć jako instruktaż. Niebawem placówka zgłosi chłopca do nagrody "Młody Bohater" przyznawanej przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

- Denis to prawdziwy bohater i wzór do naśladowania - stwierdził Artur Borowiec, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach - Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że chłopiec był świadomy tego, jak się zachować. To zasługa mamy i szkoły. 

Chłopiec poza dobrym słowem został nagrodzony drobnymi prezentami od wojewody, dyrektora pogotowia i dyrektora Centrum Zarządzania Kryzysowego. Już niebawem syn z mamą pójdą razem w ramach nagrody do wesołego miasteczka.

Podstępna choroba - Cukrzyca to nie pijaństwo

Jednak nie zawsze wspólne spacery kończyły się happy enedem. Chora na cukrzycę od 1998 roku pani Ania wspominała dziś jedno z takich zdarzeń.

- Denis miał wówczas 2 lata, poszłam z nim na spacer, był jeszcze wtedy w wózku. W pewnym momencie "złapało" mnie niedocukrzenie i upadłam. Nikt mi nie pomógł, bo ludzie myśleli, że jestem pijana, a ja po prostu miałam za mało cukru we krwi - opowiadała Anna Pugacz.

Pierwszym symptomem niedocukrzenia może być właśnie utrata świadomości. Mylący może być dla przypadkowych przechodniów słodki, owocowy zapach unoszący się z jamy ustnej osoby, która przechodzi hipoglikemię, a który bywa interpretowany jako stan upojenia alkoholowego.

Czytaj więcej