News, Szkoła

500 plus dla nauczycieli. W... 2020 roku, albo wcale?

- Trudno się do podwyżek odnieść, bo nie ma się do czego donosić – mówią w śląskim okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego. Nauczyciele dodają: - 500 plus to ściema -.

Od nowego roku szkolnego? Ależ skąd. Jak podało radio rmf.fm, zapowiadane przez premier Beatę Szydło 500-złotowe podwyżki dla nauczycieli, do befrowskiego portfela trafią dopiero w 2020 roku. I to nie naraz.

Plan podwyżek, którymi od kilku dni non stop chwali się resort edukacji, przewiduje, że w pierwszym roku obowiązywania, specjalny dodatek wyniesie zaledwie... 95 złotych. Rok później 206 złotych, a od 2022 roku dodatek do podstawy pensji sięgie 507 złotych.

Nie damy sobie mydlić oczu

- To jakaś kpina – nie ukrywają nauczyciele. Pani Magda, polonistka z Dąbrowy Górniczej przypomina, że planowane podwyżki nie będą dotyczyć  wszystkich. - Niedawno uzyskałam tytuł nauczyciela dyplomowanego. Ci, którzy go nie mają, nie dostaną nic – zaznacza. Nie ukrywa, że program 500 plus dla nauczycieli to propaganda polityczna. - Kiełbasa na wybory. W sprawie podwyżek nie ma tak naprawdę żadnych konkretów. To zwykłe mydlenie oczu – mówi.

„Nie ma się do czego odnosić”

W podobnych słowach wypowiada się śląski okręg Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Do 500 plus trudno się odnieść, bo nie ma się do czego odnosić – mówi wprost Grażyna Hołyś-Warmuz, rzeczniczka prasowa z naszego okręgu ZNP. Podkreśla, że plan podwyżek dotyczy okresu trzech lat i wysokości 10 procent. Uzależnia je od wskaźników makroekonomicznych. - Oznacza to, że jeśli będą kiepskie, nauczyciele o podwyżkach mogą zapomnieć – mówi rzeczniczka. Dodaje: - Premier Szydło mówi, że będą, a w tym samym czasie wicepremier MOrawiecki przyznaje, że na podwyżki nie ma funduszy. Jak traktować całą sprawę poważnie?

Czytaj więcej

 

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Karolinki 2017