Czytasz: 5 lat temu tragicznie zginął Artur Hajzer

5 lat temu tragicznie zginął Artur Hajzer

To było 7 lipca 2013 roku. Napisał do żony, że spada jego towarzysz. Chwilę później to on odpadł od ściany. W Karakorum został już na zawsze.

Jest niedziela, 7 lipca 2013 roku. Artur Hajzer i Marcin Kaczkan wychodzą z obozu trzeciego. Są na wysokości 7150 m n.p.m. i od szczytu dzieli ich 918 metrów. Pół kilometra wyżej zaczyna bardzo silnie wiać. Alpiniści wiedzą już, że nie zdobędą Gaszerbruma I. Schodzą do „trójki”, a następnie chcą dostać się do obozu drugiego. Wieje i śnieży, a widoczność jest bardzo ograniczona. Idą przez tzw. „kuluar japoński”.

W pewnej chwili Hajzer traci kontakt wzrokowy z Kaczkanem i jest pewien, że jego kolega spadł. Pisze smsa do żony Izabeli, w którym informuje, że Kaczkan odpadł od ściany.

To jednak nie Kaczkan, a Hajzer chwilę później spadnie 500 metrów w dół. Jego towarzysz widząc spadające ciało, zbiegnie jak najszybciej, by stwierdzić, że Artur Hajzer nie żyje. Ginie około 20 minut drogi od obozu drugiego.

Został pochowany pod Gaszerbrumem I

Alpiniści zamierzali zdobyć Gaszerbrum I (8068 m n.p.m.), a następnie Gaszerbrum II (8035 m n.p.m.) w jednym sezonie i bez użycia tlenu z butli. Obydwa szczyty, należące do grupy tzw. niskich ośmiotysięczników, nieraz były zdobywane jeden po drugim, bez powrotu do bazy. Nie dokonano natomiast pełnego trawersu masywów ze szczytu na szczyt łączącą je granią przez przełęcz Gasherbrum Saddle (6511 m).

Zgodnie z wolą najbliższej rodziny, Artur Hajzer został pochowany u podnóża góry pod Gaszerbrum I. Pochówku dokonał Marcin Kaczkan.

Zdobył 7 ośmiotysięczników

Artur Hajzer był inicjatorem projektu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015. Taternik, alpinista i himalaista, współzałożyciel i były prezes (wraz z Januszem Majerem) nieistniejącej już firmy ADD, będącej właścicielem marki Alpinus produkującej odzież oraz sprzęt turystyczny i wspinaczkowy, współtwórca firmy w tej samej branży: HiMountain. 

Wspinanie rozpoczął w 1976 od Tatr. W Alpach przeszedł kilka trudnych dróg w masywie Mont Blanc.  9 listopada 1986 z Jerzym Kukuczką i Carlosem Carsolio zdobył Manaslu. Było to pierwsze wejście, dodatkowo w stylu alpejskim i bez wspomagania tlenem. Z Jerzym Kukuczką, 3 lutego 1987, dokonał pierwszego zimowego wejścia na Annapurnę. Spośród ośmiotysięczników zdobył też Sziszapangmę 18 września 1987 wraz z Wandą Rutkiewicz, Ryszardem Wareckim i Jerzym Kukuczką, Dhaulagiri w 2008 i Nanga Parbat w 2010, oba z Robertem Szymczakiem. W 2011 wraz z Adamem Bieleckim i Tomaszem Wolfartem zdobył kolejny ośmiotysięcznik, Makalu.

Wspólnie z Krzysztofem Wielickim trzykrotnie szturmował południową ścianę Lhotse. W 1989 był głównym organizatorem akcji ratunkowej po lawinie pod Mount Everest, dzięki której udało się sprowadzić jedynego ocalałego, Andrzeja Marciniaka. Był kierownikiem wyprawy na Gaszerbrum I, zorganizowanej w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy, podczas której 9 marca 2012 Adam Bielecki i Janusz Gołąb dokonali pierwszego zimowego wejścia na ten szczyt.

W czasie kolejnej wyprawy, w lipcu 2013 roku, zginął. Miał 51 lat. Ostatnich 9 lat życia mieszkał w Mikołowie, w dzielnicy Kamionka.

Wspominają go w Katowicach

Jego nazwisko znalazło się na obelisku upamiętniającym tragicznie zmarłych alpinistów - członków katowickiego Klubu Wysokogórskiego. Znajdziemy go w katowickim Parku Kościuszki.

Miesiąc po jego śmierci, 7 sierpnia 2013 roku, odbył się w Parku Śląskim „Bieg dla Słonia”, memoriał upamiętniający Artura Hajzera. Impreza odbywa się cyklicznie, co roku w czerwcu. W tym roku wzięło w niej udział 1500 biegaczy.

Czytaj więcej