Czytasz: Dziś 37. rocznica pacyfikacji kopalni Wujek [PROGRAM OBCHODÓW]

Dziś 37. rocznica pacyfikacji kopalni Wujek [PROGRAM OBCHODÓW]

Obecność na obchodach zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Tradycyjnie w samo południe przedstawiciele Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80" spotkają się pod pomnikiem-krzyżem "Dziewięciu z Wujka" pod KWK Wujek w Katowicach. Delegacje związku złożą wieńce i zapalą znicze pamięci. Zaplanowano także przemówienia liderów WZZ "Sierpień 80".

O godz. 14.00 metropolita katowicki abp Wiktor Skworc będzie przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, odprawianej m.in. w intencji ofiar pacyfikacji. Homilię wygłosi katowicki biskup pomocniczy Grzegorz Olszowski.

Po mszy zebrani przejdą pod kopalnię „Wujek”, gdzie odbędzie się apel poległych, składanie wieńców i kwiatów. Będą także okolicznościowe przemówienia.


37 lat temu, 16 grudnia 1981 roku, podczas pacyfikacji kopalni Wujek w Katowicach doszło do masakry. Zginęło dziewięciu górników a 23 zostało rannych. Rannych zostało też 41 milicjantów i żołnierzy, w tym 11 ciężko.

Protest rozpoczął się 14 grudnia rano, na wieść o aresztowaniu w nocy z 12 na 13 grudnia Jana Ludwiczaka, przewodniczącego Solidarności w kopalni " Wujek". Stan wojenny i docierające informacje o brutalnych pacyfikacjach innych kopalni skłoniły ich do stawienia oporu.
O uderzeniu na kopalnię władze zdecydowały po trzech dniach strajku. Użyto armatek wodnych oraz gazów łzawiących. Rozpędzano tłum, ktory tarasował wejście do kopalni. W końcu c zołgi rozbiły mur fabryczny i barykadę, torując drogę oddziałom milicji i wojska. Pluton specjalny ZOMO użył broni palnej.

Na miejscu zginęło sześciu górników, jeden umarł kilka godzin po operacji, dwóch kolejnych na początku stycznia 1982 roku. Dla Józefa Czekalskiego, Krzysztofa Gizy, Ryszarda Gzika, Bogusława Kopczaka, Zenona Zająca, Zbigniewa Wilka, Andrzeja Pełki, Jana Stawisińskiego i Joachima Gnidy była to ostatnia szychta w życiu. 22 górników zostało postrzelonych. Nie jest znana liczba tych, którzy zostali lżej ranni, m.in. zatruci gazem łzawiącym.

Protest rozpoczął się na wieść o aresztowaniu w nocy z 12 a 13 grudnia Jana Ludwiczaka, przewodniczącego Solidarności w Wujku. Stan wojenny i docierające informacje o brutalnych pacyfikacjach innych kopalni, skłoniły górników do stawienia oporu. Po trzech dniach strajku władze zdecydowały o uderzeniu na kopalnię. Odpowiedzialni za wprowadzenie stanu wojennego generałowie: Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak - obciążany za śmierć górników z Wujka - nigdy nie zostali skazani.

W miejscu, gdzie 16 grudnia 1981 roku zginęli górnicy, tego samego dnia postawiono krzyż misyjny, towarzyszący im podczas strajku w trakcie mszy świętych. Zawisły na nim lampki górnicze, ludzie spontanicznie przynosili znicze i kwiaty. Co roku 16 grudnia gromadzono się pod kopalnią Wujek, aby oddać hołd poległym.