Czytasz: 15-latek z Katowic nie żyje. Internetowe wyzwanie zbiera śmiertelne żniwo

15-latek z Katowic nie żyje. Internetowe wyzwanie zbiera śmiertelne żniwo

Ogromna tragedia w Katowicach. Nastolatek kolejną ofiarą "gry", która stawia młodym ludziom śmiertelnie groźne wyzwania?

Uczniowie jednej z katowickich szkół są w szoku. Ostatni raz widzieli Szymona w piątek. W poniedziałek oficjalnie dyrekcja szkoły przekazała im tragiczne wieści. Ich kolega nie żyje. Dziś - w przeddzień dnia Wszystkich Świętych - żegnali go na cmentarzu.

- Lubił skupiać na sobie uwagę, lubił różne wyzwania, wiadomo jak to w tym wieku. To co się stało, to ogromny szok - mówią szkolni koledzy nastolatka.

Szkoła zapewniła uczniom opiekę dwunastu psychologów. Odwołano kartkówki i sprawdziany. Kto chciał iść dzisiaj na pogrzeb, mógł zwolnić się z zajęć. W komunikacie na stronie szkoły oficjalnie wspomina się o tragedii. 


Jeśli szukasz pomocy, wejdź na TĘ STRONĘ lub porozmawiaj z doradcą Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: 116 111


Nieoficjalnie udało się nam ustalić, że Szymon został znaleziony w swoim pokoju przez brata. W pokoju głośno grała muzyka, a jego telefon ustawiony był tak, żeby nagrać całe zajście. Początkowo brano pod uwagę zawód miłosny czy problemy w szkole. To jednak miało nie być samobójstwo. Śmierć piętnastolatka, prawdopodobnie, była efektem nieudanej próby sprostania wyzwaniu narzuconemu przez popularną "grę".

Jej założeniem jest próba uniknięcia śmiertelnie niebezpiecznej sytuacji. Chodzi o wyswobodzenie się z próby powieszenia. Ciężko uwierzyć, żeby ktokolwiek miał szansę przeżycia tego zadania. Tragedia z Katowic przypomina śmiertelnie groźne wyzwania znane jako Niebieski wieloryb. O nim głośno było w ubiegłym roku. Wtedy śmierci cudem uniknęli nastolatkowie z Gliwic i Zabrza. 

NIEBIESKI WIELORYB I MOMO CHALLENGE

15-latek z Gliwic w rozmowie z policjantami przyznał, że grał w Niebieskiego wieloryba przez tydzień. Każdego dnia "opiekun" przez wiadomości w Messengerze stawiał przed nim kolejne wyzwania. Zaczęło się niewinnie. Od próby milczenia, niejedzenia czy serii ćwiczeń fizycznych. Później pojawiały się śmiertelnie niebezpieczne wyzwania, jak pocięcię rąk żyletką, czy skok z wysokiego budynku. 

W tym roku podobny mechanizm wykorzystano wysyłając zadania za pomocą aplikacji WhatsApp. Ktoś wykorzystując wizerunek lalki Momo stworzonej przez japońskiego artystę rozsyłał śmiertelnie niebezpieczne wyzwania. Nie wiadomo ile prawdy, a ile legendy jest w "wyzwaniu Momo". Jednak policja przestrzega przed bagatelizowaniem zagrożenia. Warto przestrzec dzieci, by nie dodawać do kontaktów nieznanych numerów i kont.

Raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazuje samobójstwo jako drugą najczęstszą przyczynę śmierci osób między 15 a 29 rokiem życia. Na każdą śmierć przypada 20 przypadków prób targnięcia się na własne życie. Te z kolei często prowadzą do trwałego inwalidztwa oraz niepotrzebnego cierpienia osoby podejmującej próbę i jej bliskich.

Wszelkie informacje o możliwym wsparciu i pomocy dla osób w trudnej sytuacji można anonimowo znaleźć na stronie www.pokonackryzys.pl