Czytasz: 15-latek trafił do szpitala, grał w “wieloryba”

15-latek trafił do szpitala, grał w “wieloryba”

Gra w “niebieskiego wieloryba” to nie fake: w Gliwicach odnotowano pierwszy przypadek samookaleczenia.

CZYTAJ TAKŻE: Kto jest podatny na niebieskiego wieloryba?

Policjanci z Gliwic zostali poinformowani przez kuratora jednego z nieletnich, że jego podopieczny dokonał samookaleczenia. Chłopak trafił do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że 15-latek dał się wciągnąć w niebezpieczną grę sieciową - “niebieskiego wieloryba”. Policjanci z Łabęd wszczęli w tej sprawie dochodzenie.

CZYTAJ TAKŻE: Kto jest podatny na niebieskiego wieloryba?

fot. KMP w Gliwicach

nastolatek z Gliwic dokonał samookaleczenia - dlaczego?

15-latek z głębokimi ranami ciętymi obu przedramion został przetransportowany do szpitala. Jak wstępnie ustalono, chłopiec wdał się w niebezpieczną grę, w której tajemniczy „opiekun” wydaje coraz to poważniejsze w skutkach polecenia. Samookaleczenie to nie ostatni element „zabawy” – doświadczenia innych krajów wskazują, że na koniec „rozgrywki” dzieci mogą popełnić samobójstwo.

Funkcjonariusze policji z Gliwic zabezpieczyli tablet, którym posługiwał się nastolatek oraz złożyli wniosek o umieszczenie chłopca na obserwacji w jednym ze śląskich szpitali psychiatrycznych. Policjanci apelują do rodziców, aby ci sprawdzali, jakie strony w internecie przeglądają ich pociechy i z kim się kontaktują.

NIEBIESKI WIELORYB - na czym polega?

Na czym polega niebezpieczna zabawa "Niebieski wieloryb"? Na wypełnieniu 50 zadań w ciągu 50-ciu dni. Początkowe są proste. Np. słuchanie smutnej muzyki. Z dania na dzień wyzwania rosną. Gra nakazuje m.in.: „wstań o 4:20, idź na dach (im wyższy, tym lepiej)". Inne z zadań brzmi: „potnij swoje usta”. Całą grę "Niebieski wieloryb" monitorować ma tzw. opiekun. To jemu wysyłać należy np. zdjęcia skóry pociętej żyletką.

Czytaj więcej