Czytasz: 140 tys.zł za śmierć dwóch synów w lawinie

140 tys.zł za śmierć dwóch synów w lawinie

Miasto nie poniesie odpowiedzialności. Zapłaci nauczyciel.

Sąd uznał, że miasto Tychy były formalnym współorganizatorem tragicznej górskiej wyprawy, do której doszło w 2003 roku. Nie była to wprawdzie wycieczka szkolna, ale wyprawa zorganizowana przez klub działający przy I LO w Tychach. Sprawa uległa jednak przedawnieniu. Odpowiedzialność ciąży na nauczycielu, Mariuszu Sz. To on będzie musiał wypłacić zadośćuczenienie ojcu, który w lawinie stracił obu synów: Łukasza i Andrzeja.

Mariusz Sz. za "nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa na uczestników wycieczki" został już skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata. Ojciec braci, którzy zginęli w Tatrach, domagał się 700 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Sąd Apelacyjny w Katowicach utrzymał w mocy poprzedni wyrok. Zgodnie z nim ojciec ma otrzymać 140 tysięcy złotych.

Sąd uznał, że żadna kwota nie zrekompensuje straty synów. Zasądzona kwota może tylko częściowo załagodzić cierpienie. Wyrok zapadł 20 dni przed 16 rocznicą tragicznej zimowej wyprawy na Rysy. Wyprawę zorganizował działający przy tyskim LO im. Kruczkowskiego klub „Pion”. O godzinie 6:30 ze schroniska nad Morskim Okiem wyruszyła 12-osobowa grupa tyskich licealistów. Poszli, aby przeżyć wielką przygodę – zdobyć zimą Rysy. Ośmioro z nich nigdy z tej wyprawy nie wróciło. Ewa, Justyna, Artur, Szymon, Przemek, Łukasz, Andrzej i ich opiekun Tomasz zginęli pod lawiną. To był drugi dzień ferii zimowych i drugi dzień pobytu młodzieży w Tatrach. Do tragedii doszło o godz. 10:45. Lawinę przeżyła tylko jedna dziewczyna, która została wydobyta z niewielkimi obrażeniami. Jej kolega, Przemek Kwiecień zmarł w szpitalu dwa i pół miesiąca poźniej.

W dniu tragedii ratownicy wydobyli ciało 22-letniego Łukasza Matyśkiewicza. 13 maja wydobyto ciało Szymona Lenartowicza, 5 czerwca Artura Rygulskiego, 7 czerwca Ewy Pacanowskiej i Andrzeja Matyśkiewicza, 8 czerwca opiekuna Tomasza Zbiegienia, 17 czerwca znaleziono ciało Justyny Narloch. W roku 2010 powstał film "Cisza", opowiadający o tej tragedii.