Czytasz: 112 przejmie numery alarmowe. Od kiedy?

112 przejmie numery alarmowe. Od kiedy?

Już początku roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiadało zmiany w sposobie wzywania pomocy. Wszyscy zastanawiali się, jak to będzie. Czy popularne "dziewiątki" znikną? Kto pomoże podczas wypadku?

Sieć obiegły informacje o planowanym wygaszeniu numerów alarmowych. 997, 998 i 999 miałyby przestać istnieć. Tak jednak nie będzie, MSWiA uspokaja.

- W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi informacjami w mediach, informujemy, że MSWiA nie planuje wygaszania numerów alarmowych (997, 998, 999). Numery te będą w dalszym ciągu obsługiwane. Każda osoba, która z nich skorzysta, otrzyma niezbędną pomoc od służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo - czytamy na stronie ministerstwa. 

Numery nie znikną zmieni się tylko operator. Wybierając jeden z kontaktów alarmowych nie połączymy się bezpośrednio ze strażą ani policją. Pomocy udzieli nam operator numeru ratunkowego, obowiązującego na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej.

- Przekierowanie na numer alarmowy 112 do Centrum Powiadamiania Ratunkowego będzie przebiegało automatycznie, niezależnie czy dzwoniący będzie dzwonił pod numer 997, 998, 999 czy 112. Wszystkie połączenia operator telekomunikacyjny przekaże do odpowiedniego terytorialnie CPR-u – informuje ministerstwo.

Długofalowe przejęcie

O szczegóły procesu pytamy MSWiA, które ponownie zapewnia, że popularne „dziewiątki” będą cały czas funkcjonować. - Rozpoczęcie procesu przejmowania obsługi zgłoszeń alarmowych kierowanych do numerów obsługiwanych przez dyspozytorów Policji, Państwowej Straży Pożarnej oraz dyspozytorów medycznych zostało zaplanowane na rok 2017 – wspomina MSWiA.

Skąd pomysł na zmianę w systemie kontaktowania? Wszystko, aby uniknąć fałszywych alarmów.

- Działania zmierzające do przejęcia numerów 997, 998, 999 mają na celu m.in. wyeliminowanie bezpośredniego kierowania do służb zgłoszeń niezasadnych, co pozytywnie wpłynie na skuteczność pomocy oraz docelowo spowoduje również skrócenie czasu oczekiwania na tę pomoc.

Będziemy pierwsi?

Telefony alarmowe trafią do wojewódzkich oddziałów Centrum Powiadamiania Ratunkowego. W śląskim centrum pracuje obecnie 140 operatorów. Ekipa jeszcze się powiększy.

- Otrzymaliśmy od ministerstwa większą ilość etatów, stąd nasza akcja rekrutacyjna. Informujemy, o tym że poszukujemy chętnych do pracy. Pojawiły się nowe możliwości chcemy przyjąć ok. 30 osób – wspomina dyrektor Tomasz Michalczyk, dyrektor wydziału CPR.

- W najbliższych trzech miesiącach jesteśmy w stanie przygotować i zatrudnić nowych operatorów – dodaje.

Proces przejęcia to skomplikowane przedsięwzięcie, które będzie następowało etapami. Wszystkie „dziewiątki” nie zostaną od razu włączone do systemu. - Jako pierwszy przejmiemy policyjny numer 997 – informuje dyrektor Michalczyk.

Kolejne numery mają sukcesywnie być dodawane do obsługiwanych przez operatorów numeru 112. Najprawdopodobniej nowy system ma zacząć działać najpierw w wojewódzkie śląskim. Konkretna data nie jest podawana. Do końca roku ma ma zostać uruchomiona jedna część nowego systemu powiadamiania.

Operator powiadomi straż

Po przejęciu wszystkich numerów każdy dzwoniący pod 112 będzie rozmawiał z operatorem, który przyjmie zgłoszenie i uruchomi odpowiednie służby. Wykręcając 112 powinniśmy połączyć się z właściwym operatorem. Jednak mogą pojawić się sytuacje, kiedy system przekieruje rozmowę do sąsiedniego województwa. Dlatego pierwsze i najważniejsze pytanie, jakie zadaje operator to informacje o miejsce, w którym doszło do zdarzeni.

- Obywatele muszą zrozumieć kolejność informowania. Najpierw pytamy o miejsce. Musimy wiedzieć, gdzie ma dotrzeć pomoc. Następnie pytamy o to, co się stało. Odpowiedź powinna być krótka. Nie chodzi o opowiadanie przeżyć i emocji. Musimy wiedzieć, która służba jest potrzebna – policja, straż pożarna czy pogotowie – wyjaśnia dyrektor CPR.

Po uzyskaniu najważniejszych informacji operator może również udzielić wskazówki dotyczące udzielenia pomocy. -  Każdy operator jest wstanie poinstruować i udzielić pierwsze pomocy „przez telefon”.

Na czym polega różnica w informowaniu? Operator w trakcie rozmowy może przy pomocy jednego ruchu w komputerze jednocześnie i natychmiast powiadomić wszystkie trzy służby. Nie trzeba osobno dzwonić po policję i pogotowie ratunkowe.  

– Chodzi o szybkość przekazu i sprawność działania. Informacja, jaką otrzymują dyżurni innych służ umożliwia uruchomienie konkretnych organów – zaznacza Michalczyk. Ministerstwo ani Centrum Powiadamiania Ratunkowego nie podają wiążącego terminu. Procedury już ruszyły. Do końca roku możemy spodziewać się zmian.

Czytaj więcej