Czytasz: Cztery hektary raju
"Sadź jesienią, ciesz się wiosną" . W tym roku z opóźnieniem, ale z każdym dniem coraz bardziej można cieszyć oko przepięknymi kolorami w goczałkowickich Ogrodach Kapias. Miejscu wyróżnionym m.in. w National Geographic.

Ogrody Kapias w Goczałkowicach-Zdroju

Ozdobna, wysoka na trzy metry trawa, której szum uspokaja i sprzyja odpoczynkowi, rośnie w tzw. zakątku ciszy. To jeden z pierwszych, które spotykamy na szlaku nowej części Ogrodów Kapias w Goczałkowicach-Zdroju. O tej porze roku trawa jeszcze nie urosła, za to nasze oczy cieszą kolorowe hiacynty, sasanki czy dopiero co zazielenione drzewa.

Kolejnym zakątkiem na trasie jest jedno z ulubionych miejsc gospodarzy. Ogród wiejski – sentymentalny i wygląda dokładnie tak, jak go sobie wymarzyli. To jedno z tych miejsc, gdzie można zobaczyć, jak łączyć ze sobą rośliny, tworząc kompozycje. 

Katarzyna Kapias, projektantka ogrodów, na początku spaceru uprzedza, że jeszcze chwilę trzeba poczekać, aż zieleń pojawi się we wszystkich zakątkach ogrodu. Szybko jednak przekonuję się, że wczesna wiosna to równie doskonały czas na odwiedzenie tego miejsca.

4 hektary raju

Zielony raj założony przez rodzinę Kapiasów to tak właściwie zbiór ogrodów. Urządzany od siedmiu lat teren powstał na ponad 4 hektarach. Projektantami są ojciec i córka - Bronisław i Kasia Kapiasowie. Tworzone przez nich kompozycje zostały docenione m.in. przez National Geographic. Pismo poleca zwiedzić goczałkowickie ogrody wśród innych kilkunastu w Polsce.

 - Ogrody to nie praca. To pasja – uśmiecha się Katarzyna Kapias.

Pasja, która wymaga jednak sporo wysiłku – dodaję. Po wspomnianym zakątku ciszy, idąc falistą drogą, napotykamy kolejne tematyczne ogrody. Jedne przylegają do drogi bezpośrednio, zaś do innych prowadzą boczne rozgałęzienia ścieżek. Japoński, angielski, toskański czy ulubiony wiejski.

- Wszystkie nasze pomysły są autorskie. Inspiracji szukamy w roślinach. Jak je sadzić, które łączyć ze sobą tak, żeby sobie nawzajem nie przeszkadzały. Chcemy, żeby ludzie mogli odbyć u nas podróż do miejsc, w których nie byli – wyjaśnia projektantka.

 

Przykładem jest włoskie patio. Miejsce wzorowane na toskańskim podwórku, ze studnią pośrodku, otoczone ścianami domów. Panuje w nim wyjątkowy nastrój. We wnętrzu zasadzone są zioła, oliwkowe drzewka i koniecznie lawenda.

W zależności od pory roku w każdym miejscu panuje duża zmienność. Skarpy, pergole, altany przybierają przeróżne kolory. Jak się to udaje? To zasługa odpowiedniej, codziennej pielęgnacji. Trudno uwierzyć, że zajmują się tym zaledwie trzy osoby.

W gąszczu ogrodów pewnie każdy znajdzie coś dla siebie. Do ogrodu państwa Kapiasów przybywają goście z kraju i z zagranicy. Gdy jedni czerpią inspiracje, inni po prostu wypoczywają na łonie przyrody. Warto wspomnieć, że wstęp do ogrodów jest bezpłatny.

Czytaj więcej